Zanim było Bletchley Park

Według histo­ryków, złamanie kodu Enigmy – niemiec­kiej maszyny szyfru­jącej – przyczy­niło się do ocalenia ok. 30 mln ludzi. Pierwsi dokonali tego Polacy – a nie, jak powszechnie powtarza się na świecie, Brytyj­czycy czy Amery­kanie.

Tę wiedzę, wraz z kopiami maszyny, Polacy przeka­zali aliantom pięć tygodni przed wybuchem II wojny światowej. Wcześniej przez niemal siedem lat polski wywiad, nie ujawniając źródła infor­macji, przeka­zywał wywia­dowi brytyj­skiemu i francu­skiemu odkodo­wane niemieckie meldunki. Brytyj­czykom odczy­tanie depesz zaszy­fro­wa­nych przez Enigmę udało się dopiero w styczniu 1940 roku.

Handlowa wersja Enigmy trafia do Polski

W styczniu 1929 w ręce polskiego wywiadu trafiła przejęta przez celników na lotnisku Okęcie tajem­nicza przesyłka, adreso­wana do niemiec­kiego posel­stwa w Warszawie. Zawie­rała ona handlową wersję Enigmy, skonstru­owanej w 1923 roku przez Arthura Scher­biusa. Maszyna została rozebrana i sfoto­gra­fo­wana przez inż. Ludomira Danile­wicza, a następnie pieczo­ło­wicie spako­wana i dostar­czona do adresata. Trzy lata później handlowa wersja Enigmy została kupiona w Niemczech przez podsta­wio­nego przez polski wywiad szwedz­kiego przed­się­biorcę. Materiały i zdjęcia, tym razem wojskowej maszyny szyfru­jącej, zostały dostar­czone Polakom przez Francuzów przed grudniem 1932 roku.

Niestety […] maszyna wojskowa, choć miała niektóre cechy wspólne z maszyną handlową, różniła się jednak od niej zasad­niczo. Dowie­dziano się o tym z fotokopii tajnej niemiec­kiej instrukcji służbowej, która […] znalazła się w posia­daniu Biura Szyfrów” – wspominał matematyk i kryptolog Marian Rejewski. Francuzi zwerbo­wali Hansa-Thilo Schmidta „Asché”, urzęd­nika Centrum Szyfrów niemiec­kiej Reich­swehry, który za pieniądze przeka­zywał im materiały dotyczące wojskowej wersji Enigmy. Dokumenty te trafiały do Polski za pośred­nic­twem szefa Służby Infor­ma­cyjnej francu­skiego Sztabu General­nego – kapitana Gustave’a Bertranda.

Najpierw był Poznań

Pierwsze zakodo­wane niemieckie depesze przesy­łane drogą radiową zostały przechwy­cone przez Polaków w 1926 roku. Ich rozszy­fro­wanie przez lingwi­stów Biura Szyfrów Oddziału II Sztabu General­nego (od 1928 roku: Sztabu Głównego) Wojska Polskiego nie powiodło się. Trzy lata później na zlecenie Biura Szyfrów w Insty­tucie Matema­tycznym Uniwer­sy­tetu Poznań­skiego odbył się kurs krypto­logii dla najlep­szych studentów IIIIV roku matema­tyki, włada­ją­cych biegle językiem niemieckim. Kurs był prowa­dzony przez wykła­dowców z Warszawy: mjr. Franciszka Pokor­nego, por. Maksy­mi­liana Cię ż kiego i inż . Antoniego Pallutha. Zajęcia odbywały się dwa razy w tygodniu, wieczo­rami. Ich uczest­nicy byli zobli­go­wani do zacho­wania w tajem­nicy uczest­nictwa w dodat­ko­wych wykła­dach. Podczas kursu szcze­gólnie wyróż­niło się trzech matema­tyków: wspomniany Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski. Rok później w Poznaniu utworzono filię Biura Szyfrów, w której zostali zatrud­nieni. „Po zakoń­czeniu kursu stworzono w Poznaniu małą ekspo­zy­turę Biura Szyfrów, miesz­czącą się w sutery­nach [zapis orygi­nalny] Komendy Miasta, znajdu­jącej się wówczas przy ul. św. Marcina w bezpo­średnim sąsiedz­twie Zamku. A ponieważ w Zamku mieścił się Instytut Matema­tyczny, przeto lokali­zacja ekspo­zy­tury była niezwykle dogodna dla tych kilku osób, które zaanga­żo­wano do pracy, to jest dla mych kolegów kończą­cych studia i dla mnie, będącego wówczas asystentem Insty­tutu” – pisał Marian Rejewski w notat­kach Wspomnienia z mej pracy w Biurze Szyfrów Oddziału II Sztabu Głównego w latach 1930 – 1945. Praca matema­tyków polegała na rozpo­zna­waniu niemiec­kich metod szyfro­wania. „W pracy naszej w ekspo­zy­turze nie byliśmy krępo­wani żadnymi godzi­nami, każdy mógł pracować, kiedy mu było najdo­god­niej, z tym tylko, że każ- dy winien był przepra­cować 12 godzin tygodniowo. […] Treść depesz była, o ile pamiętam, niecie­kawa, w przewa­ża­jącej mierze były to depesze ćwiczebne” – wspominał Rejewski. Latem 1932 roku poznańska filia została rozwią­zana, a jej pracow­nikom zapro­po­no­wano przenie­sienie do Warszawy.

Za czarną kotarą

Sekcja BS-4 Biura Szyfrów Oddziału II SG WP mieściła się w prawym skrzydle nieist­nie­ją­cego dziś Pałacu Saskiego na pl. Piłsud­skiego, gdzie od 1 września 1932 roku byli zatrud­nieni poznańscy matema­tycy. „Wkrótce […] odizo­lo­wano moich kolegów i mnie tak dokładnie od reszty pracow­ników, że nawet woźny wnoszący herbatę na śniadanie nie miał prawa wstępu do naszego pokoju, u którego drzwi rozwie­szono na domiar czarną kotarę, wskutek czego pokój nasz żarto­bliwie przezwano black chamber” – pisał Rejewski. Matema­tycy praco­wali głównie nad rozwią­zy­wa­niem cztero­li­te­ro­wego kodu używa­nego przez niemiecką marynarkę wojenną. W ostat­nich dniach 1932 roku Rejew­skiemu udało się odczytać pierwsze niemieckie szyfro­gramy. Począt­kowo nad złama­niem Enigmy pracował po godzi­nach, w tajem­nicy przed kolegami. W lutym 1933 roku Henryk Zygalski wynalazł tzw. płachty Zygal­skiego – perfo­ro­wane arkusze, pomaga­jące w ustaleniu kolej­ności wirników kodują­cych Enigmy. Metoda płacht polegała na nakła­daniu na siebie arkuszy papieru, z których każ- dy miał około tysiąca dziurek. Rejewski wspominał: „Rozwią­zanie otrzy­my­wano, gdy w końcu poprzez dziesięć czy jedena­ście płacht tylko jedna dziurka prześwie­cała. Płacht takich potrze­bo­wa­liśmy sześć kompletów po 26 sztuk każdy. Fabry­kacja płacht odbywała się w niesły­chanie prymi­tywny sposób. Braliśmy arkusze papieru milime­tro­wego wielkości około 60 cm x 60 cm i z braku odpowied­niego perfo­ra­tora wycina­liśmy w nich mozolnie przy pomocy ostrzy do golenia kwadra­towe dziurki wielkości 5 mm x 5 mm”. Zygalski wynalazł również metodę rusztu, czyli odnaj­dy­wania połączeń wtycz­ko­wych centralki. Marian Rejewski w 1934 roku opracował cyklo­metr, służący do ustalania kolej­ności bębenków szyfru­ją­cych Enigmy, a następnie metodę kart charak­te­ry­styk, dzięki której było możliwe szybkie odtwo­rzenie dzien­nego klucza maszyny. Jerzy Różycki wynalazł tzw. metodę zegara, która pozwa­lała na wybór i ustawienie wirnika niemiec­kiej maszyny szyfru­jącej. Dzięki temu wiedziano, który w danym dniu z trzech wirników jako pierwszy odbiera impuls z klawia­tury. Różycki zbudował także działa­jącą kopię wojskowej wersji Enigmy, a następnie cyklo­metr oraz „bombę krypto­lo­giczną”, zapro­jek­to­wane przez Rejew­skiego. „Bomba” znacznie przyspie­szyła i zauto­ma­ty­zo­wała proces odtwa­rzania kluczy dzien­nych. Ośrodek deszy­frażu w Pałacu Saskim przestał działać jesienią 1937 roku. Decyzja o jego likwi­dacji i przenie­sieniu do Pyr w Lesie Kabackim była spowo­do­wana koniecz­no­ścią utrzy­mania pracy krypto­logów w ścisłej tajem­nicy, a to wkrótce mogło się okazać niemoż­liwe w Warszawie. 18 września 2002 roku na budynku Dowództwa Garni­zonu Warszawa przy pl. Piłsud­skiego odsło­nięto dwuję­zyczną angielsko-polską tablicę poświę­coną Rejew­skiemu, Różyc­kiemu i Zygal­skiemu. Jej dwie kopie znajdują się w Wielkiej Brytanii: jedna została umiesz­czona w budynku ambasady polskiej w Londynie, a druga na terenie Rządowej Szkoły Kodów i Szyfrów w Bletchley Park.

Polskie Enigmy“

W 1927 roku Edward Fokczyński wraz z inżynierem Antonim Pallu­them oraz braćmi Ludomirem i Leonardem Danile­wi­czami założyli przy ul. Nowy Świat 43 w Warszawie mały warsztat, który już po roku przekształcił się w Wytwórnię Radio­tech­niczną „AVA”. Jej zakłady znajdo­wały się przy ul. Stępiń­skiej 25. „AVA” produ­ko­wała sprzęt radiowy dla polskiej armii i stała się zaple­czem Biura Szyfrów. Zostali w niej zatrud­nieni najlepsi konstruk­torzy i radio­te­le­gra­fiści. W lutym 1933 roku specja­liści z „AVY” otrzy­mali zlecenie zbudo­wania piętnastu kopii wojskowej wersji niemiec­kiej Enigmy oraz pierw­szej „bomby”, czyli maszyny deszy­fru­jącej jej kody. Wiosną tego samego roku pierwsze „polskie Enigmy” trafiły do ośrodka dekryp­tażu. „Tak wielka liczba maszyn była potrzebna zarówno ze względu na ich stosun­kowo krótki żywot spowo­do­wany inten­sywną eksplo­atacją, jak i z uwagi na przewi­dziany w wypadku wojny znaczny wzrost liczby pracow­ników odczy­tu­ją­cych depesze” – czytamy we wspomnie­niach Rejew­skiego. W listo­pa­dzie 1938 roku pracow­nicy zakładów „AVA” przeka­zali wojsku gotowe podze­społy „bomb krypto­lo­gicz­nych”, które następnie zostały zamon­to­wane w ośrodku w Pyrach. „[…] dążyliśmy do maksy­mal­nego, jak na owe czasy, zmecha­ni­zo­wania wykony­wa­nych przez nas czynności. W tym właśnie celu zapro­jek­to­wa­liśmy, a firma AVA zbudo­wała, maszynę stano­wiącą agregat sześciu maszyn »Enigma«. […] Cena owych sześciu bomb wynosiła podobno około 100 000 złotych przed­wo­jen­nych (wobec wybuchu wojny nieza­pła­co­nych)” – pisał Rejewski. W pierw­szych dniach września 1939 roku Wytwórnia Radio­tech­niczna „AVA” została zlikwi­do­wana. Znisz­czono znajdu­jący się w niej sprzęt i dokumen­tację. Dziś fragment dawnego budynku fabryki jest częścią Szpitala Czernia­kow­skiego.

Kryptonim „Wicher”

Przenie­sione z Pałacu Saskiego w Warszawie Biuro Szyfrów rozpo­częło pracę w Pyrach jesienią 1937 roku. Znajdu­jący się w Lesie Kabackim ośrodek dekryp­tażu składał się z dwóch budynków otoczo­nych wysokim murem. Jeden z nich był przezna­czony do celów miesz­kal­nych, a w drugim została zainsta­lo­wana radio­stacja. W Biurze Szyfrów zatrud­niono 51 osób (dla porów­nania w Bletchley Park w Wielkiej Brytanii praco­wało ich ponad 10 tys.). Zespo­łowi krypto­logów nadano kryptonim „Wicher”. 27 maja 1938 roku miejsce to odwie­dził mjr Bertrand. Polacy nie wyjawili mu tego, że odczy­tano depesze zaszy­fro­wane przez Enigmę. W połowie paździer­nika 1938 roku z kompo­nentów dostar­czo­nych przez Wytwórnię Radio­tech­niczną „AVA” zbudo­wano w Pyrach sześć „bomb krypto­lo­gicz­nych”, stano­wią­cych agregat sześciu Enigm. Dzięki nim matema­tycy byli w stanie odczytać kilka tysięcy niemiec­kich meldunków. W Biurze Szyfrów „bombę” nazywano również „maglem” lub „pralką” – z powodu charak­te­ry­stycz­nego dźwięku, które wytwa­rzała w czasie pracy. „Bębenki szyfru­jące sześciu maszyn, z których agregat się składał, obracały się samoczynnie pod napędem elektrycznym, przybie­rając w ciągu około dwóch godzin kolejno wszystkie możliwe 17 576 pozycji bębenków. Gdy bębenki znalazły się pozycji mogącej stanowić szukane rozwią­zanie, zapalało się światełko, a jedno­cze­śnie motor automa­tycznie się zatrzy­mywał” – wspominał Rejewski. „Bomby krypto­lo­giczne” były skuteczne do 10 maja 1940 roku, kiedy Niemcy zmienili protokół przesy­łania klucza wiado­mości.

Tylko im chwała”

W grudniu 1938 roku Niemcy po raz kolejny zmodyf kowali Enigmę, dokła­dając do niej trzy bębny szyfru­jące. Rozpra­co­wanie udosko­na­lonej maszyny przekra­czało możli­wości polskiego Biura Szyfrów. Brako­wało pracow­ników, „bomb”, płacht Zygal­skiego, ale przede wszystkim środków f nanso­wych. W połowie lipca 1939 roku gen. Wacław Stachie­wicz, szef SG WP, podjął decyzję o przeka­zaniu tajem­nicy Enigmy aliantom. W dniach 24 – 27 lipca w Pyrach odbyło się zebranie przed­sta­wi­cieli służb krypto­lo­gicz­nych Polski, Francji i Wielkiej Brytanii. Francję repre­zen­to­wali mjr Gustave Betrand i kpt. Henri Braqu­enié. Z Wielkiej Brytanii przybyli: kmdr Alastair Denni­ston, główny kryptolog Alfred D. Knox i szef wywiadu, płk Stewart Menzies, który przed­sta­wiał się jako profesor Sandwich, matematyk z Oxfordu. Pierwsze spotkanie odbyło się 24 lipca w warszaw­skim hotelu „Bristol”, gdzie nocowała delegacja brytyjska. Francuzi zatrzy­mali się w hotelu „Polonia”. Ze strony polskiej w rozmo­wach uczest­ni­czyli: szef Wydziału Wywia­dow­czego Sztabu Głównego WP – płk Stefan Mayer, ppłk Gwido Langer, mjr Maksy­mi­lian Cię ż ki oraz Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski. Następ­nego dnia w Pyrach „strona polska udostęp­niła wszystkie swe metody i urządzenia do dekryp­tażu Enigmy przyszłym sojusz­nikom wojennym, przeka­zując im także po jednym egzem­plarzu zrekon­stru­owanej w Polsce […] niemiec­kiej maszyny cyfrowej” – pisał Rejewski w 1979 roku w artykule Matema­tyczne podstawy rozwią­zania niemiec­kiego szyfru maszy­no­wego „Enigma”. „Spotkanie w lesie Pyrskim trwało wszyst­kiego kilka godzin. Wystar­czyło ono jednak całko­wicie, by komandor Knox, kryptolog z prawdzi­wego zdarzenia, nie tylko wszystko w lot zrozu­miał, lecz i dosko­nale zapamiętał i nie robiąc sobie żadnych notatek, natych­miast po powrocie do Londynu, kazał zbudować takie same czy nawet ulepszone »super­bomby« i zorga­ni­zował pracę dla fabry­kacji w sposób zmecha­ni­zo­wany naszych płacht. […] Na pomysł płacht Anglicy sami by nie wpadli. Komandor Knox po powrocie do Londynu przesłał każdemu z naszej trójki chustkę jedwabną pięknie malowaną jako pamiątkę po spotkaniu w Pyrach” – zapisał Rejewski w swoich notat­kach. W 1973 roku gen. Bertrand, wówczas już emery­to­wany, opubli­kował książkę Enigma ou la plus grande énigme de la guerre 1939 – 1945, w której bardzo wysoko ocenił pracę polskich krypto­logów. „To tylko im należy się cała zasługa i chwała za dopro­wa­dzenie pod względem specja­li­stycznym do końca tej niewia­ry­godnej historii. Nastą- piło to dzięki ich wiedzy i uporczy­wości, niema­ją­cych sobie równych w świecie! Pokonali trudności, które Niemcy uważali za »niemoż­liwe do przezwy­cię­żenia«” – pisał. Dziś na terenie dawnego ośrodka dekryp­tażu w Pyrach stacjo­nuje Centrum Operacji Powietrz­nych – Dowództwo Kompo­nentu Powietrz­nego. 1 paździer­nika 1999 roku przed bramą jednostki posta­wiono kamień z pamiąt­kową tablicą, ufundo­waną przez warsza­wiaków, komba­tantów i żołnierzy Central­nego Stano­wiska Dowodzenia. 25 lipca 2009 roku, w 70. rocznicę przeka­zania aliantom kodów Enigmy, na gruntownie odrestau­ro­wanym budynku, w którym praco­wali polscy matema­tycy, została odsło­nięta tablica pamiąt­kowa. W oknach ośrodka pozosta­wiono orygi­nalne kraty ze śladami po kulach. 12 czerwca 2015 roku, z okazji II Święta Centrum Operacji Powietrz­nych – Dowództwa Kompo­nentu Powietrz­nego, została otwarta Sala Tradycji. Wstęgę przecięli dowódca COP-DKP gen. bryg. pil. dr inż. Włodzi­mierz Usarek, inspektor Sił Powietrz­nych w Dowódz­twie Generalnym Rodzajów Sił Zbroj­nych gen. dyw. pil. Jan Śliwka oraz biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek. Podczas uroczy­stości została zapre­zen­to­wana orygi­nalna niemiecka Enigma, udostęp­niona przez Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. W zbiorach muzeum znajdują się jeszcze dwa egzem­plarze tej maszyny – wersja handlowa i wersja niemiec­kiej marynarki wojennej (Krieg­sma­rine).

Odyseja wojenna

Od 6 do 9 września 1939 roku pracow­nicy Biura Szyfrów zostali ewaku­owani z tajnego ośrodka w Pyrach. „We wrześniu 1939 r. niemal całą apara­turę i większość akt Biura Szyfrów przed ewaku­acją i w czasie jej trwania znisz­czono” – pisał Rejewski. Część sprzętu i akt została zapako­wana na dworcu Warszawa Wileńska do pociągu wojsko­wego, tzw. eszelonu „F”, i przewie­ziona na wschód. W miarę zbliżania się do granicy znisz­czono kolejną część zabra­nego z Warszawy sprzętu i dokumentów. Pracow­nicy Biura Szyfrów traf li do Rumunii, a następnie do francu­skiego ośrodka dekryp­tażu „Bruno” na zamku de Bois Vignolles w Gretz-Armainvil­liers koło Paryża. Po niemieckim ataku na Francję polskich matema­tyków przenie­siono na krótko do Paryża. Praco­wali przy ul. 2 bis Tourville, gdzie mieścił się francuski II Oddział. W czerwcu 1940 roku dotarli do Oranu, a następnie Algieru, a stamtąd we wrześniu z powrotem na południe Francji do ośrodka „Cadix” w Château des Fouzes, koło Uzès. Na murze zamku znajduje się pamiąt­kowa tablica przypo­mi­na­jąca o dokona­niach polskich krypto­logów. Matema­tycy otrzy­mali kryptonim „Grupa 300”. „Z powodów, które nie są mi znane, Francuzi posta­no­wili utworzyć w Algierze ekspo­zy­turę naszej komórki i w tym celu kilka osób [z] naszej grupy pojechało tam statkiem na kilka miesięcy” – wspominał Rejewski. Wśród wysła­nych do Algieru Polaków był Jerzy Różycki. 9 stycznia 1942 roku zatonął statek pasażerski „Lamori­cière”, którym wracał do Francji. Według Mariana Rejew­skiego, statek z 222 osobami na pokła­dzie rozbił się o rafę. Wraz z Różyckim w okoli­cach Balearów zginęli m.in.: francuski kpt. François Lane, kpt. Jan Graliński – szef referatu nr 3 Biura Szyfrów – i kryptolog Piotr Smoleński. 6 listo­pada 1942 roku, po wkroczeniu Niemców do południowej Francji, ośrodek „Cadix” został rozwią­zany. Marian Rejewski i Henryk Zygalski znaleźli się w Hiszpanii, gdzie 30 stycznia 1943 roku zostali aresz­to­wani w miejsco­wości Puigcerdà. Po pobycie w więzie­niach w Belver, Seo de Urgel i Leridzie 4 maja zostali uwolnieni dzięki stara­niom pracow­ników Polskiego Czerwo­nego Krzyża. Następnie przez Portu­galię przedo­stali się na Gibraltar, a stamtąd do Stanmore-Boxmoor pod Londynem, gdzie praco­wali w Pułku Radia Sztabu Naczel­nego Wodza Polskich Sił Zbroj­nych.

Późne zaszczyty

Henryk Zygalski zmarł 30 sierpnia 1978 roku w Liss w Wielkiej Brytanii. Został pocho­wany w Londynie. Pamiątki po wybitnym matema­tyku przecho­wuje Wielko­pol­skie Muzeum Wojskowe, a na przed­wo­jennym domu krypto­loga przy ul. Matejki 32/33 w 2004 roku odsło­nięto tablicę pamiąt­kową. Marian Rejewski powrócił do Polski we wrześniu 1946 roku. Do roku 1967 nie zdradzał swojego udziału w złamaniu kodu Enigmy. Zmarł 13 lutego 1980 roku w Warszawie. Został pocho­wany na Cmentarzu Wojskowym na Powąz­kach, w kwaterze B-39. Na kamie­nicy przy ul. Gdańskiej 2, gdzie mieszkał wybitny kryptolog, odsło­nięto tablicę pamiąt­kową. O Rejew­skim pamięta również rodzinna Bydgoszcz. Jego imieniem nazwano jedną z ulic, matematyk został patronem szkoły, Auli Wydziału Matema­tyki Uniwer­sy­tetu Kazimierza Wielkiego i Pedago­gicznej Biblio­teki Wojewódz­kiej. Na dawnym domu matema­tyka przy ul. Wileń­skiej 6 i na budynku Muzeum Wojsk Lądowych zostały umiesz­czone tablice pamiąt­kowe. W stulecie urodzin Mariana Rejew­skiego u zbiegu ulic Gdańskiej i Śniadec­kich w Bydgoszczy odsło­nięto jego pomnik. Za złamanie kodu Enigmy Rejewski został w 1938 roku odzna­czony przez prezy­denta Ignacego Mościc­kiego Złotym Krzyżem Zasługi. W 1945 roku odebrał Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami, wojenne odzna­czenie państwowe, ustano­wione na mocy dekretu Prezy­denta RP na uchodź­stwie. Dwa lata później otrzymał od władz brytyj­skich Medal Wojenny 1939 – 1945. 12 grudnia 1978 roku Rejewski odebrał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. 14 lutego 2000 roku Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski zostali pośmiertnie odzna­czeni Krzyż em Wielkim Orderu Odrodzenia Polski przez prezy­denta RP Aleksandra Kwaśniew­skiego. W 2007 roku, w 75. rocznicę złamania przez Polaków kodu Enigmy, Wydział Matema­tyki i Infor­ma­tyki Uniwer­sy­tetu im. Adama Mickie­wicza w Poznaniu ustanowił 25 stycznia Dniem Krypto­logii. W tym samym roku przed Zamkiem Cesar­skim w Poznaniu odsło­nięto pomnik krypto­logów. Tablica poświę­cona matema­tykom znajduje się w holu Colle­gium Minus UAM. 5 sierpnia 2014 roku przed budyn­kiem Insty­tutu Matema­tycz­nego Polskiej Akademii Nauk przy ul. Śniadec­kich 8 w Warszawie odsło­nięto „Kamień Milowy” w rozwoju inżynierii elektrycznej i oblicze­niowej. Wyróż­nienie to zostało przyznane polskim krypto­logom przez światowy Instytut Inżynierów Elektryków i Elektro­ników (IEEE). W uroczy­stości odsło­nięcia „Kamienia Milowego” uczest­ni­czyła m.in. córka Mariana Rejew­skiego, Janina Sylwe­strzak.

Katarzyna Dzierz­bicka - dzien­ni­karka, licen­cjo­no­wana przewod­niczka po Warszawie

Pełna wersja artykułu zamiesz­czo­nego w miesięcz­niku Pamięć.pl wraz z fotogra­fiami »

Top