Zanim było Blet­chley Park

Według histo­ry­ków, zła­ma­nie kodu Enigmy – nie­miec­kiej maszyny szy­fru­ją­cej – przy­czy­niło się do oca­le­nia ok. 30 mln ludzi. Pierwsi doko­nali tego Polacy – a nie, jak powszech­nie powta­rza się na świecie, Bry­tyj­czycy czy Ame­ry­ka­nie.

Tę wiedzę, wraz z kopiami maszyny, Polacy prze­ka­zali alian­tom pięć tygodni przed wybu­chem II wojny świa­to­wej. Wcze­śniej przez niemal siedem lat polski wywiad, nie ujaw­nia­jąc źródła infor­ma­cji, prze­ka­zy­wał wywia­dowi bry­tyj­skiemu i fran­cu­skiemu odko­do­wane nie­miec­kie mel­dunki. Bry­tyj­czy­kom odczy­ta­nie depesz zaszy­fro­wa­nych przez Enigmę udało się dopiero w stycz­niu 1940 roku.

Han­dlowa wersja Enigmy trafia do Polski

W stycz­niu 1929 w ręce pol­skiego wywiadu trafiła prze­jęta przez cel­ni­ków na lot­ni­sku Okęcie tajem­ni­cza prze­syłka, adre­so­wana do nie­miec­kiego posel­stwa w War­sza­wie. Zawie­rała ona han­dlową wersję Enigmy, skon­stru­owa­nej w 1923 roku przez Arthura Scher­biusa. Maszyna została roze­brana i sfo­to­gra­fo­wana przez inż. Ludo­mira Dani­le­wi­cza, a następ­nie pie­czo­ło­wi­cie spa­ko­wana i dostar­czona do adre­sata. Trzy lata później han­dlowa wersja Enigmy została kupiona w Niem­czech przez pod­sta­wio­nego przez polski wywiad szwedz­kiego przed­się­biorcę. Mate­riały i zdjęcia, tym razem woj­sko­wej maszyny szy­fru­ją­cej, zostały dostar­czone Polakom przez Fran­cu­zów przed grud­niem 1932 roku.

Nie­stety […] maszyna woj­skowa, choć miała nie­które cechy wspólne z maszyną han­dlową, różniła się jednak od niej zasad­ni­czo. Dowie­dziano się o tym z foto­ko­pii tajnej nie­miec­kiej instruk­cji służ­bo­wej, która […] zna­la­zła się w posia­da­niu Biura Szyfrów” – wspo­mi­nał mate­ma­tyk i kryp­to­log Marian Rejew­ski. Fran­cuzi zwer­bo­wali Hansa-Thilo Schmidta „Asché”, urzęd­nika Centrum Szyfrów nie­miec­kiej Reich­swehry, który za pie­nią­dze prze­ka­zy­wał im mate­riały doty­czące woj­sko­wej wersji Enigmy. Doku­menty te tra­fiały do Polski za pośred­nic­twem szefa Służby Infor­ma­cyj­nej fran­cu­skiego Sztabu Gene­ral­nego – kapi­tana Gustave’a Ber­tranda.

Naj­pierw był Poznań

Pierw­sze zako­do­wane nie­miec­kie depesze prze­sy­łane drogą radiową zostały prze­chwy­cone przez Polaków w 1926 roku. Ich roz­szy­fro­wa­nie przez lin­gwi­stów Biura Szyfrów Oddziału II Sztabu Gene­ral­nego (od 1928 roku: Sztabu Głów­nego) Wojska Pol­skiego nie powio­dło się. Trzy lata później na zle­ce­nie Biura Szyfrów w Insty­tu­cie Mate­ma­tycz­nym Uni­wer­sy­tetu Poznań­skiego odbył się kurs kryp­to­lo­gii dla naj­lep­szych stu­den­tów IIIIV roku mate­ma­tyki, wła­da­ją­cych biegle języ­kiem nie­miec­kim. Kurs był pro­wa­dzony przez wykła­dow­ców z War­szawy: mjr. Fran­ciszka Pokor­nego, por. Mak­sy­mi­liana Cię ż kiego i inż . Anto­niego Pal­lu­tha. Zajęcia odby­wały się dwa razy w tygo­dniu, wie­czo­rami. Ich uczest­nicy byli zobli­go­wani do zacho­wa­nia w tajem­nicy uczest­nic­twa w dodat­ko­wych wykła­dach. Podczas kursu szcze­gól­nie wyróż­niło się trzech mate­ma­ty­ków: wspo­mniany Marian Rejew­ski, Jerzy Różycki i Henryk Zygal­ski. Rok później w Pozna­niu utwo­rzono filię Biura Szyfrów, w której zostali zatrud­nieni. „Po zakoń­cze­niu kursu stwo­rzono w Pozna­niu małą eks­po­zy­turę Biura Szyfrów, miesz­czącą się w sute­ry­nach [zapis ory­gi­nalny] Komendy Miasta, znaj­du­ją­cej się wówczas przy ul. św. Marcina w bez­po­śred­nim sąsiedz­twie Zamku. A ponie­waż w Zamku mieścił się Insty­tut Mate­ma­tyczny, przeto loka­li­za­cja eks­po­zy­tury była nie­zwy­kle dogodna dla tych kilku osób, które zaan­ga­żo­wano do pracy, to jest dla mych kolegów koń­czą­cych studia i dla mnie, będą­cego wówczas asy­sten­tem Insty­tutu” – pisał Marian Rejew­ski w notat­kach Wspo­mnie­nia z mej pracy w Biurze Szyfrów Oddziału II Sztabu Głów­nego w latach 1930 – 1945. Praca mate­ma­ty­ków pole­gała na roz­po­zna­wa­niu nie­miec­kich metod szy­fro­wa­nia. „W pracy naszej w eks­po­zy­tu­rze nie byliśmy krę­po­wani żadnymi godzi­nami, każdy mógł pra­co­wać, kiedy mu było naj­do­god­niej, z tym tylko, że każ- dy winien był prze­pra­co­wać 12 godzin tygo­dniowo. […] Treść depesz była, o ile pamię­tam, nie­cie­kawa, w prze­wa­ża­ją­cej mierze były to depesze ćwi­czebne” – wspo­mi­nał Rejew­ski. Latem 1932 roku poznań­ska filia została roz­wią­zana, a jej pra­cow­ni­kom zapro­po­no­wano prze­nie­sie­nie do War­szawy.

Za czarną kotarą

Sekcja BS-4 Biura Szyfrów Oddziału II SG WP mie­ściła się w prawym skrzy­dle nie­ist­nie­ją­cego dziś Pałacu Saskiego na pl. Pił­sud­skiego, gdzie od 1 wrze­śnia 1932 roku byli zatrud­nieni poznań­scy mate­ma­tycy. „Wkrótce […] odizo­lo­wano moich kolegów i mnie tak dokład­nie od reszty pra­cow­ni­ków, że nawet woźny wno­szący herbatę na śnia­da­nie nie miał prawa wstępu do naszego pokoju, u którego drzwi roz­wie­szono na domiar czarną kotarę, wskutek czego pokój nasz żar­to­bli­wie prze­zwano black chamber” – pisał Rejew­ski. Mate­ma­tycy pra­co­wali głównie nad roz­wią­zy­wa­niem czte­ro­li­te­ro­wego kodu uży­wa­nego przez nie­miecką mary­narkę wojenną. W ostat­nich dniach 1932 roku Rejew­skiemu udało się odczy­tać pierw­sze nie­miec­kie szy­fro­gramy. Począt­kowo nad zła­ma­niem Enigmy pra­co­wał po godzi­nach, w tajem­nicy przed kole­gami. W lutym 1933 roku Henryk Zygal­ski wyna­lazł tzw. płachty Zygal­skiego – per­fo­ro­wane arkusze, poma­ga­jące w usta­le­niu kolej­no­ści wir­ni­ków kodu­ją­cych Enigmy. Metoda płacht pole­gała na nakła­da­niu na siebie arkuszy papieru, z których każ- dy miał około tysiąca dziurek. Rejew­ski wspo­mi­nał: „Roz­wią­za­nie otrzy­my­wano, gdy w końcu poprzez dzie­sięć czy jede­na­ście płacht tylko jedna dziurka prze­świe­cała. Płacht takich potrze­bo­wa­li­śmy sześć kom­ple­tów po 26 sztuk każdy. Fabry­ka­cja płacht odby­wała się w nie­sły­cha­nie pry­mi­tywny sposób. Bra­li­śmy arkusze papieru mili­me­tro­wego wiel­ko­ści około 60 cm x 60 cm i z braku odpo­wied­niego per­fo­ra­tora wyci­na­li­śmy w nich mozol­nie przy pomocy ostrzy do golenia kwa­dra­towe dziurki wiel­ko­ści 5 mm x 5 mm”. Zygal­ski wyna­lazł również metodę rusztu, czyli odnaj­dy­wa­nia połą­czeń wtycz­ko­wych cen­tralki. Marian Rejew­ski w 1934 roku opra­co­wał cyklo­metr, służący do usta­la­nia kolej­no­ści bęben­ków szy­fru­ją­cych Enigmy, a następ­nie metodę kart cha­rak­te­ry­styk, dzięki której było możliwe szybkie odtwo­rze­nie dzien­nego klucza maszyny. Jerzy Różycki wyna­lazł tzw. metodę zegara, która pozwa­lała na wybór i usta­wie­nie wirnika nie­miec­kiej maszyny szy­fru­ją­cej. Dzięki temu wie­dziano, który w danym dniu z trzech wir­ni­ków jako pierw­szy odbiera impuls z kla­wia­tury. Różycki zbu­do­wał także dzia­ła­jącą kopię woj­sko­wej wersji Enigmy, a następ­nie cyklo­metr oraz „bombę kryp­to­lo­giczną”, zapro­jek­to­wane przez Rejew­skiego. „Bomba” znacz­nie przy­spie­szyła i zauto­ma­ty­zo­wała proces odtwa­rza­nia kluczy dzien­nych. Ośrodek deszy­frażu w Pałacu Saskim prze­stał działać jesie­nią 1937 roku. Decyzja o jego likwi­da­cji i prze­nie­sie­niu do Pyr w Lesie Kabac­kim była spo­wo­do­wana koniecz­no­ścią utrzy­ma­nia pracy kryp­to­lo­gów w ścisłej tajem­nicy, a to wkrótce mogło się okazać nie­moż­liwe w War­sza­wie. 18 wrze­śnia 2002 roku na budynku Dowódz­twa Gar­ni­zonu War­szawa przy pl. Pił­sud­skiego odsło­nięto dwu­ję­zyczną angiel­sko-polską tablicę poświę­coną Rejew­skiemu, Różyc­kiemu i Zygal­skiemu. Jej dwie kopie znaj­dują się w Wiel­kiej Bry­ta­nii: jedna została umiesz­czona w budynku amba­sady pol­skiej w Lon­dy­nie, a druga na terenie Rzą­do­wej Szkoły Kodów i Szyfrów w Blet­chley Park.

Polskie Enigmy“

W 1927 roku Edward Fok­czyń­ski wraz z inży­nie­rem Antonim Pal­lu­them oraz braćmi Ludo­mi­rem i Leonar­dem Dani­le­wi­czami zało­żyli przy ul. Nowy Świat 43 w War­sza­wie mały warsz­tat, który już po roku prze­kształ­cił się w Wytwór­nię Radio­tech­niczną „AVA”. Jej zakłady znaj­do­wały się przy ul. Stę­piń­skiej 25. „AVA” pro­du­ko­wała sprzęt radiowy dla pol­skiej armii i stała się zaple­czem Biura Szyfrów. Zostali w niej zatrud­nieni naj­lepsi kon­struk­to­rzy i radio­te­le­gra­fi­ści. W lutym 1933 roku spe­cja­li­ści z „AVY” otrzy­mali zle­ce­nie zbu­do­wa­nia pięt­na­stu kopii woj­sko­wej wersji nie­miec­kiej Enigmy oraz pierw­szej „bomby”, czyli maszyny deszy­fru­ją­cej jej kody. Wiosną tego samego roku pierw­sze „polskie Enigmy” trafiły do ośrodka dekryp­tażu. „Tak wielka liczba maszyn była potrzebna zarówno ze względu na ich sto­sun­kowo krótki żywot spo­wo­do­wany inten­sywną eks­plo­ata­cją, jak i z uwagi na prze­wi­dziany w wypadku wojny znaczny wzrost liczby pra­cow­ni­ków odczy­tu­ją­cych depesze” – czytamy we wspo­mnie­niach Rejew­skiego. W listo­pa­dzie 1938 roku pra­cow­nicy zakła­dów „AVA” prze­ka­zali wojsku gotowe pod­ze­społy „bomb kryp­to­lo­gicz­nych”, które następ­nie zostały zamon­to­wane w ośrodku w Pyrach. „[…] dąży­li­śmy do mak­sy­mal­nego, jak na owe czasy, zme­cha­ni­zo­wa­nia wyko­ny­wa­nych przez nas czyn­no­ści. W tym właśnie celu zapro­jek­to­wa­li­śmy, a firma AVA zbu­do­wała, maszynę sta­no­wiącą agregat sześciu maszyn »Enigma«. […] Cena owych sześciu bomb wyno­siła podobno około 100 000 złotych przed­wo­jen­nych (wobec wybuchu wojny nie­za­pła­co­nych)” – pisał Rejew­ski. W pierw­szych dniach wrze­śnia 1939 roku Wytwór­nia Radio­tech­niczna „AVA” została zli­kwi­do­wana. Znisz­czono znaj­du­jący się w niej sprzęt i doku­men­ta­cję. Dziś frag­ment dawnego budynku fabryki jest częścią Szpi­tala Czer­nia­kow­skiego.

Kryp­to­nim „Wicher”

Prze­nie­sione z Pałacu Saskiego w War­sza­wie Biuro Szyfrów roz­po­częło pracę w Pyrach jesie­nią 1937 roku. Znaj­du­jący się w Lesie Kabac­kim ośrodek dekryp­tażu składał się z dwóch budyn­ków oto­czo­nych wysokim murem. Jeden z nich był prze­zna­czony do celów miesz­kal­nych, a w drugim została zain­sta­lo­wana radio­sta­cja. W Biurze Szyfrów zatrud­niono 51 osób (dla porów­na­nia w Blet­chley Park w Wiel­kiej Bry­ta­nii pra­co­wało ich ponad 10 tys.). Zespo­łowi kryp­to­lo­gów nadano kryp­to­nim „Wicher”. 27 maja 1938 roku miejsce to odwie­dził mjr Ber­trand. Polacy nie wyja­wili mu tego, że odczy­tano depesze zaszy­fro­wane przez Enigmę. W połowie paź­dzier­nika 1938 roku z kom­po­nen­tów dostar­czo­nych przez Wytwór­nię Radio­tech­niczną „AVA” zbu­do­wano w Pyrach sześć „bomb kryp­to­lo­gicz­nych”, sta­no­wią­cych agregat sześciu Enigm. Dzięki nim mate­ma­tycy byli w stanie odczy­tać kilka tysięcy nie­miec­kich mel­dun­ków. W Biurze Szyfrów „bombę” nazy­wano również „maglem” lub „pralką” – z powodu cha­rak­te­ry­stycz­nego dźwięku, które wytwa­rzała w czasie pracy. „Bębenki szy­fru­jące sześciu maszyn, z których agregat się składał, obra­cały się samo­czyn­nie pod napędem elek­trycz­nym, przy­bie­ra­jąc w ciągu około dwóch godzin kolejno wszyst­kie możliwe 17 576 pozycji bęben­ków. Gdy bębenki zna­la­zły się pozycji mogącej sta­no­wić szukane roz­wią­za­nie, zapa­lało się świa­tełko, a jed­no­cze­śnie motor auto­ma­tycz­nie się zatrzy­my­wał” – wspo­mi­nał Rejew­ski. „Bomby kryp­to­lo­giczne” były sku­teczne do 10 maja 1940 roku, kiedy Niemcy zmie­nili pro­to­kół prze­sy­ła­nia klucza wia­do­mo­ści.

Tylko im chwała”

W grudniu 1938 roku Niemcy po raz kolejny zmodyf kowali Enigmę, dokła­da­jąc do niej trzy bębny szy­fru­jące. Roz­pra­co­wa­nie udo­sko­na­lo­nej maszyny prze­kra­czało moż­li­wo­ści pol­skiego Biura Szyfrów. Bra­ko­wało pra­cow­ni­ków, „bomb”, płacht Zygal­skiego, ale przede wszyst­kim środków f nan­so­wych. W połowie lipca 1939 roku gen. Wacław Sta­chie­wicz, szef SG WP, podjął decyzję o prze­ka­za­niu tajem­nicy Enigmy alian­tom. W dniach 24 – 27 lipca w Pyrach odbyło się zebra­nie przed­sta­wi­cieli służb kryp­to­lo­gicz­nych Polski, Francji i Wiel­kiej Bry­ta­nii. Francję repre­zen­to­wali mjr Gustave Betrand i kpt. Henri Bra­qu­enié. Z Wiel­kiej Bry­ta­nii przy­byli: kmdr Ala­stair Den­ni­ston, główny kryp­to­log Alfred D. Knox i szef wywiadu, płk Stewart Menzies, który przed­sta­wiał się jako pro­fe­sor San­dwich, mate­ma­tyk z Oxfordu. Pierw­sze spo­tka­nie odbyło się 24 lipca w war­szaw­skim hotelu „Bristol”, gdzie noco­wała dele­ga­cja bry­tyj­ska. Fran­cuzi zatrzy­mali się w hotelu „Polonia”. Ze strony pol­skiej w roz­mo­wach uczest­ni­czyli: szef Wydziału Wywia­dow­czego Sztabu Głów­nego WP – płk Stefan Mayer, ppłk Gwido Langer, mjr Mak­sy­mi­lian Cię ż ki oraz Marian Rejew­ski, Jerzy Różycki i Henryk Zygal­ski. Następ­nego dnia w Pyrach „strona polska udo­stęp­niła wszyst­kie swe metody i urzą­dze­nia do dekryp­tażu Enigmy przy­szłym sojusz­ni­kom wojen­nym, prze­ka­zu­jąc im także po jednym egzem­pla­rzu zre­kon­stru­owa­nej w Polsce […] nie­miec­kiej maszyny cyfro­wej” – pisał Rejew­ski w 1979 roku w arty­kule Mate­ma­tyczne pod­stawy roz­wią­za­nia nie­miec­kiego szyfru maszy­no­wego „Enigma”. „Spo­tka­nie w lesie Pyrskim trwało wszyst­kiego kilka godzin. Wystar­czyło ono jednak cał­ko­wi­cie, by koman­dor Knox, kryp­to­log z praw­dzi­wego zda­rze­nia, nie tylko wszystko w lot zro­zu­miał, lecz i dosko­nale zapa­mię­tał i nie robiąc sobie żadnych notatek, natych­miast po powro­cie do Londynu, kazał zbu­do­wać takie same czy nawet ulep­szone »super­bomby« i zor­ga­ni­zo­wał pracę dla fabry­ka­cji w sposób zme­cha­ni­zo­wany naszych płacht. […] Na pomysł płacht Anglicy sami by nie wpadli. Koman­dor Knox po powro­cie do Londynu prze­słał każdemu z naszej trójki chustkę jedwabną pięknie malo­waną jako pamiątkę po spo­tka­niu w Pyrach” – zapisał Rejew­ski w swoich notat­kach. W 1973 roku gen. Ber­trand, wówczas już eme­ry­to­wany, opu­bli­ko­wał książkę Enigma ou la plus grande énigme de la guerre 1939 – 1945, w której bardzo wysoko ocenił pracę pol­skich kryp­to­lo­gów. „To tylko im należy się cała zasługa i chwała za dopro­wa­dze­nie pod wzglę­dem spe­cja­li­stycz­nym do końca tej nie­wia­ry­god­nej histo­rii. Nastą- piło to dzięki ich wiedzy i upo­rczy­wo­ści, nie­ma­ją­cych sobie równych w świecie! Poko­nali trud­no­ści, które Niemcy uważali za »nie­moż­liwe do prze­zwy­cię­że­nia«” – pisał. Dziś na terenie dawnego ośrodka dekryp­tażu w Pyrach sta­cjo­nuje Centrum Ope­ra­cji Powietrz­nych – Dowódz­two Kom­po­nentu Powietrz­nego. 1 paź­dzier­nika 1999 roku przed bramą jed­nostki posta­wiono kamień z pamiąt­kową tablicą, ufun­do­waną przez war­sza­wia­ków, kom­ba­tan­tów i żoł­nie­rzy Cen­tral­nego Sta­no­wi­ska Dowo­dze­nia. 25 lipca 2009 roku, w 70. rocz­nicę prze­ka­za­nia alian­tom kodów Enigmy, na grun­tow­nie odre­stau­ro­wa­nym budynku, w którym pra­co­wali polscy mate­ma­tycy, została odsło­nięta tablica pamiąt­kowa. W oknach ośrodka pozo­sta­wiono ory­gi­nalne kraty ze śladami po kulach. 12 czerwca 2015 roku, z okazji II Święta Centrum Ope­ra­cji Powietrz­nych – Dowódz­twa Kom­po­nentu Powietrz­nego, została otwarta Sala Tra­dy­cji. Wstęgę prze­cięli dowódca COP-DKP gen. bryg. pil. dr inż. Wło­dzi­mierz Usarek, inspek­tor Sił Powietrz­nych w Dowódz­twie Gene­ral­nym Rodza­jów Sił Zbroj­nych gen. dyw. pil. Jan Śliwka oraz biskup polowy Wojska Pol­skiego Józef Guzdek. Podczas uro­czy­sto­ści została zapre­zen­to­wana ory­gi­nalna nie­miecka Enigma, udo­stęp­niona przez Muzeum Wojska Pol­skiego w War­sza­wie. W zbio­rach muzeum znaj­dują się jeszcze dwa egzem­pla­rze tej maszyny – wersja han­dlowa i wersja nie­miec­kiej mary­narki wojen­nej (Krieg­sma­rine).

Odyseja wojenna

Od 6 do 9 wrze­śnia 1939 roku pra­cow­nicy Biura Szyfrów zostali ewa­ku­owani z tajnego ośrodka w Pyrach. „We wrze­śniu 1939 r. niemal całą apa­ra­turę i więk­szość akt Biura Szyfrów przed ewa­ku­acją i w czasie jej trwania znisz­czono” – pisał Rejew­ski. Część sprzętu i akt została zapa­ko­wana na dworcu War­szawa Wileń­ska do pociągu woj­sko­wego, tzw. esze­lonu „F”, i prze­wie­ziona na wschód. W miarę zbli­ża­nia się do granicy znisz­czono kolejną część zabra­nego z War­szawy sprzętu i doku­men­tów. Pra­cow­nicy Biura Szyfrów traf li do Rumunii, a następ­nie do fran­cu­skiego ośrodka dekryp­tażu „Bruno” na zamku de Bois Vignol­les w Gretz-Arma­invil­liers koło Paryża. Po nie­miec­kim ataku na Francję pol­skich mate­ma­ty­ków prze­nie­siono na krótko do Paryża. Pra­co­wali przy ul. 2 bis Tourville, gdzie mieścił się fran­cu­ski II Oddział. W czerwcu 1940 roku dotarli do Oranu, a następ­nie Algieru, a stamtąd we wrze­śniu z powro­tem na połu­dnie Francji do ośrodka „Cadix” w Château des Fouzes, koło Uzès. Na murze zamku znaj­duje się pamiąt­kowa tablica przy­po­mi­na­jąca o doko­na­niach pol­skich kryp­to­lo­gów. Mate­ma­tycy otrzy­mali kryp­to­nim „Grupa 300”. „Z powodów, które nie są mi znane, Fran­cuzi posta­no­wili utwo­rzyć w Algie­rze eks­po­zy­turę naszej komórki i w tym celu kilka osób [z] naszej grupy poje­chało tam stat­kiem na kilka mie­sięcy” – wspo­mi­nał Rejew­ski. Wśród wysła­nych do Algieru Polaków był Jerzy Różycki. 9 stycz­nia 1942 roku zatonął statek pasa­żer­ski „Lamo­ri­ci­ère”, którym wracał do Francji. Według Mariana Rejew­skiego, statek z 222 osobami na pokła­dzie rozbił się o rafę. Wraz z Różyc­kim w oko­li­cach Bale­arów zginęli m.in.: fran­cu­ski kpt. Fra­nçois Lane, kpt. Jan Gra­liń­ski – szef refe­ratu nr 3 Biura Szyfrów – i kryp­to­log Piotr Smo­leń­ski. 6 listo­pada 1942 roku, po wkro­cze­niu Niemców do połu­dnio­wej Francji, ośrodek „Cadix” został roz­wią­zany. Marian Rejew­ski i Henryk Zygal­ski zna­leźli się w Hisz­pa­nii, gdzie 30 stycz­nia 1943 roku zostali aresz­to­wani w miej­sco­wo­ści Puig­cerdà. Po pobycie w wię­zie­niach w Belver, Seo de Urgel i Leri­dzie 4 maja zostali uwol­nieni dzięki sta­ra­niom pra­cow­ni­ków Pol­skiego Czer­wo­nego Krzyża. Następ­nie przez Por­tu­ga­lię prze­do­stali się na Gibral­tar, a stamtąd do Stan­more-Boxmoor pod Lon­dy­nem, gdzie pra­co­wali w Pułku Radia Sztabu Naczel­nego Wodza Pol­skich Sił Zbroj­nych.

Późne zaszczyty

Henryk Zygal­ski zmarł 30 sierp­nia 1978 roku w Liss w Wiel­kiej Bry­ta­nii. Został pocho­wany w Lon­dy­nie. Pamiątki po wybit­nym mate­ma­tyku prze­cho­wuje Wiel­ko­pol­skie Muzeum Woj­skowe, a na przed­wo­jen­nym domu kryp­to­loga przy ul. Matejki 32/33 w 2004 roku odsło­nięto tablicę pamiąt­kową. Marian Rejew­ski powró­cił do Polski we wrze­śniu 1946 roku. Do roku 1967 nie zdra­dzał swojego udziału w zła­ma­niu kodu Enigmy. Zmarł 13 lutego 1980 roku w War­sza­wie. Został pocho­wany na Cmen­ta­rzu Woj­sko­wym na Powąz­kach, w kwa­te­rze B-39. Na kamie­nicy przy ul. Gdań­skiej 2, gdzie miesz­kał wybitny kryp­to­log, odsło­nięto tablicę pamiąt­kową. O Rejew­skim pamięta również rodzinna Byd­goszcz. Jego imie­niem nazwano jedną z ulic, mate­ma­tyk został patro­nem szkoły, Auli Wydziału Mate­ma­tyki Uni­wer­sy­tetu Kazi­mie­rza Wiel­kiego i Peda­go­gicz­nej Biblio­teki Woje­wódz­kiej. Na dawnym domu mate­ma­tyka przy ul. Wileń­skiej 6 i na budynku Muzeum Wojsk Lądo­wych zostały umiesz­czone tablice pamiąt­kowe. W stu­le­cie urodzin Mariana Rejew­skiego u zbiegu ulic Gdań­skiej i Śnia­dec­kich w Byd­gosz­czy odsło­nięto jego pomnik. Za zła­ma­nie kodu Enigmy Rejew­ski został w 1938 roku odzna­czony przez pre­zy­denta Igna­cego Mościc­kiego Złotym Krzyżem Zasługi. W 1945 roku odebrał Srebrny Krzyż Zasługi z Mie­czami, wojenne odzna­cze­nie pań­stwowe, usta­no­wione na mocy dekretu Pre­zy­denta RP na uchodź­stwie. Dwa lata później otrzy­mał od władz bry­tyj­skich Medal Wojenny 1939 – 1945. 12 grudnia 1978 roku Rejew­ski odebrał Krzyż Ofi­cer­ski Orderu Odro­dze­nia Polski. 14 lutego 2000 roku Marian Rejew­ski, Jerzy Różycki i Henryk Zygal­ski zostali pośmiert­nie odzna­czeni Krzyż em Wielkim Orderu Odro­dze­nia Polski przez pre­zy­denta RP Alek­san­dra Kwa­śniew­skiego. W 2007 roku, w 75. rocz­nicę zła­ma­nia przez Polaków kodu Enigmy, Wydział Mate­ma­tyki i Infor­ma­tyki Uni­wer­sy­tetu im. Adama Mic­kie­wi­cza w Pozna­niu usta­no­wił 25 stycz­nia Dniem Kryp­to­lo­gii. W tym samym roku przed Zamkiem Cesar­skim w Pozna­niu odsło­nięto pomnik kryp­to­lo­gów. Tablica poświę­cona mate­ma­ty­kom znaj­duje się w holu Col­le­gium Minus UAM. 5 sierp­nia 2014 roku przed budyn­kiem Insty­tutu Mate­ma­tycz­nego Pol­skiej Aka­de­mii Nauk przy ul. Śnia­dec­kich 8 w War­sza­wie odsło­nięto „Kamień Milowy” w rozwoju inży­nie­rii elek­trycz­nej i obli­cze­nio­wej. Wyróż­nie­nie to zostało przy­znane polskim kryp­to­lo­gom przez świa­towy Insty­tut Inży­nie­rów Elek­try­ków i Elek­tro­ni­ków (IEEE). W uro­czy­sto­ści odsło­nię­cia „Kamie­nia Milo­wego” uczest­ni­czyła m.in. córka Mariana Rejew­skiego, Janina Syl­we­strzak.

Kata­rzyna Dzierz­bicka - dzien­ni­karka, licen­cjo­no­wana prze­wod­niczka po War­sza­wie

Pełna wersja arty­kułu zamiesz­czo­nego w mie­sięcz­niku Pamięć.pl wraz z foto­gra­fiami »