Między szyfrem a zbrodnią. Marian Rejewski w powieści kryminalnej – postać, kontekst, znaczenie

Okładka książki "Szmery" z odwróconą tyłem postacią mężczyzny w kapeluszu.

Niniejszy artykuł przybliża rolę, jaką Marian Rejewski odgrywa w fabule powieści pt. "Szmery" Piotra Bojarskiego oraz ocenia, w jaki sposób autor wykorzystał tę postać na styku fikcji literackiej i udokumentowanej historii.

Kiedy kryminał spotyka się z historią

Powieść kryminalna osadzona w międzywojennym Poznaniu, z komisarzem Kaczmarkiem w roli głównej, na pierwszy rzut oka opowiada historię jak wiele innych: zaginięcie szanowanego profesora, policyjne śledztwo, fałszywe tropy i narastające napięcie. Jednak pod warstwą klasycznej intrygi kryminalnej kryje się coś znacznie większego – autentyczna historia polskiej kryptologii, a w jej centrum postać, której nazwisko zna dziś cały świat: Marian Rejewski.

Kim jest Rejewski na kartach powieści?

W powieści nie spotykamy jeszcze Rejewskiego jako słynnego łamacza Enigmy, którego nazwisko figuruje w podręcznikach historii wywiadu. Zamiast tego widzimy młodego, spokojnego i niezwykle precyzyjnego matematyka – drugiego asystenta profesora Zdzisława Krygowskiego, absolwenta poznańskiej uczelni z doświadczeniem stażowym w Getyndze. To człowiek rzeczowy, zdyscyplinowany, mówiący konkretnie i bez zbędnych emocji.

Taki portret jest jednocześnie wierny historycznym opisom Rejewskiego i doskonale wpisuje się w logikę powieści kryminalnej. Czytelnik otrzymuje postać, która budzi zaufanie – i właśnie dlatego jej słowa mają w śledztwie tak dużą wagę.

Tajny kurs na Cytadeli – wątek, który zmienia wszystko

Najistotniejszą sceną z udziałem Rejewskiego jest rozmowa dotycząca tajnego kursu kryptologicznego, zorganizowanego przez profesora Krygowskiego na zlecenie wojska. Z dialogów – najpierw z Henrykiem Zygalskim, a następnie z samym Rejewskim – wyłania się obraz hermetycznego środowiska. Profesor wytypował najzdolniejszych studentów matematyki, a grupa ta została wciągnięta do współpracy z Oddziałem II Sztabu Głównego. Powstało z tego niewielkie, ściśle tajne grono kryptologów, które szkoliło się m.in. na terenie poznańskiej Cytadeli.

Rejewski funkcjonuje tu jako modelowy przedstawiciel tej grupy: zdolny, dyskretny, lojalny wobec państwa i w pełni świadomy wagi swojej pracy. Dla czytelnika, który zna dalsze losy tych ludzi, scena ta ma dodatkowy, szczególny wymiar – oto obserwujemy narodziny zespołu, który za kilka lat dokona jednego z najważniejszych przełomów wywiadowczych XX wieku.

Zwrot w śledztwie: od niemieckiego spisku do kryminalnego motywu

Jedną z najciekawszych funkcji Rejewskiego w fabule jest jego rola jako korektora błędnych hipotez śledczych. Przez większą część powieści dominuje podejrzenie, że za porwaniem profesora Krygowskiego stoją Niemcy – trop ten forsują zwłaszcza przedstawiciele wywiadu, w tym Kayser. Logika wydaje się niepodważalna: profesor pracował nad szyframi, więc wrogie służby musiały chcieć go uciszyć.

Rejewski jednak stanowczo podważa tę wersję. Wskazuje, że projekt kryptologiczny był hermetycznie tajny, o jego istnieniu i znaczeniu wiedziała zaledwie garstka wtajemniczonych. Niemiecki wywiad najprawdopodobniej nie miał o nim pojęcia, a znacznie bardziej prawdopodobny jest motyw zwykłego szantażu pieniężnego.

To kluczowy moment fabuły. Słowa Rejewskiego przesuwają ciężar śledztwa z wielkiej geopolityki na przyziemną, ale realistyczną zbrodnię kryminalną. Z perspektywy recenzenta warto podkreślić, że autor rozegrał ten zwrot bardzo sprawnie – Rejewski nie wygłasza długiego wykładu, lecz rzuca kilka suchych, logicznych zdań, które burzą dotychczasowe założenia policji. To zarazem hołd dla analitycznego umysłu kryptologa i dowód literackiego wyczucia autora.

Rejewski jako dowód na państwowy wymiar sprawy

Choć Rejewski odrzuca hipotezę o niemieckim spisku, sama jego obecność w powieści potwierdza, że sprawa Krygowskiego wykracza poza zwykłe porwanie. Profesor nie był jedynie szanowanym pracownikiem naukowym – był człowiekiem o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa państwa. Rejewski, jako jego najbliższy współpracownik i uczestnik tajnego projektu, ucieleśnia ten wymiar.

Dzięki niemu czytelnik rozumie, że za pozornie lokalnym, poznańskim śledztwem kryje się szerszy kontekst: polski wywiad, wojskowa kryptologia i gra, której stawka jest znacznie wyższa, niż mogłoby się wydawać komisarzowi Kaczmarkowi na początku sprawy.

Cztery wymiary jednej postaci – ocena literacka

Z perspektywy krytycznoliterackiej Rejewski spełnia w powieści co najmniej cztery funkcje, co świadczy o przemyślanej konstrukcji:

  1. Funkcja historyczna – osadza fabułę w autentycznych realiach przedwojennego Poznania i poznańskiego środowiska matematycznego.
  2. Funkcja fabularna – dostarcza kluczowych informacji, które kierują śledztwo na właściwe tory.
  3. Funkcja symboliczna – ucieleśnia polski intelekt, dyscyplinę i nowoczesność; jest przeciwieństwem stereotypowego obrazu przedwojennej Polski jako kraju zacofanego.
  4. Funkcja przyszłościowa – zapowiada wielkie osiągnięcie (złamanie Enigmy), którego bohaterowie fabuły jeszcze nie w pełni rozumieją, ale które czytelnik już zna.

Szczególnie udany jest kontrast między światem policji a światem nauki. Kaczmarek – człowiek praktyczny, przyzwyczajony do przesłuchań i ulicznych pościgów – stopniowo odkrywa, że za pozornie „nudną" uczelnianą codziennością kryje się coś o ogromnym znaczeniu dla państwa. Rejewski jest katalizatorem tego odkrycia.

Słowo od autora – gdzie kończy się fikcja, a zaczyna historia

W posłowiu autor nie pozostawia wątpliwości: Rejewski, Zygalski i Różycki to postacie autentyczne, a ich rzeczywisty dorobek stanowi historyczne tło powieści. Kryminalna intryga – porwanie profesora – jest wymyślona, ale środowisko, w którym się rozgrywa, opiera się na faktach. Autor celowo wprowadził Rejewskiego, by przypomnieć o jego znaczeniu i oddać hołd poznańskim kryptologom.

To uczciwe postawienie sprawy. Czytelnik nie jest wprowadzany w błąd – wie, co jest fikcją, a co historią – a jednocześnie może cieszyć się sprawnie skonstruowaną fabułą kryminalną.

Od sensacji do satysfakcji – więcej niż kryminał

Wątek Mariana Rejewskiego jest jednym z najmocniejszych elementów powieści. Autorowi udało się osiągnąć trudną równowagę: Rejewski nie jest tu ani suchą notką encyklopedyczną wciśniętą w fabułę na siłę, ani postacią całkowicie podporządkowaną potrzebom kryminalnej intrygi. Jest żywym, konkretnym człowiekiem, którego słowa mają realny wpływ na przebieg śledztwa, a jednocześnie – dzięki historycznej aurze, jaką niesie jego nazwisko – nadaje całej opowieści głębszy, niemal epicki wymiar.

Powieść pokazuje, że za pozornie kryminalnym porwaniem profesora Krygowskiego kryje się szerszy kontekst: tajny projekt kryptologiczny, polski wywiad i środowisko młodych matematyków, które historycznie doprowadziło do złamania Enigmy. Rejewski jest kluczowym łącznikiem między śledztwem Kaczmarka a realną historią polskiej kryptologii – i w tej roli sprawdza się znakomicie.

Dla czytelnika zainteresowanego zarówno kryminałem, jak i historią II Rzeczypospolitej, jest to lektura, która dostarcza satysfakcji na obu poziomach. A dla tych, którzy po zamknięciu książki sięgną po biografie Rejewskiego i jego kolegów, powieść może stać się bramą do jednej z najbardziej fascynujących – i wciąż niedostatecznie znanych – kart polskiej historii.

Miasto, zbrodnia i czytelnik-detektyw

Kryminał poza schematem gatunkowym

Powieść kryminalna bywa bezlitośnie traktowana przez krytykę literacką jako gatunek schematyczny – sprowadzany do uniwersalnego wzorca: zbrodnia, śledztwo, zdemaskowanie sprawcy. Jak wykazują w swoim studium Magdalena Graf i Paweł Graf (UAM), tradycyjne podejścia badawcze (skupione na poetyce, historii czy ujęciach antropologicznych) często natrafiają na tzw. „ścianę schematyzmu”. Kluczem do wyzwolenia kryminału z ram banalnej rozrywki okazuje się jednak przestrzeń miejska.

W powieści Piotra Bojarskiego „Szmery” – kolejnym tomie cenionego cyklu o poznańskim komisarzu Zbigniewie Kaczmarku – miasto Poznań przestaje być jedynie pasywnym „tłem akcji” czy turystyczną scenerią. Staje się pełnoprawnym, realno-fikcjonalnym współbohaterem, który transformuje nawyki lekturowe odbiorcy i nadaje powieści głęboki sens egzystencjalny oraz historyczny.

Cztery modele lektury kryminału a perspektywa miejska

Aby w pełni docenić strukturę i walory „Szmerów”, warto odwołać się do typologii sposobów badania powieści kryminalnej zaproponowanej w artykule M. i P. Grafów:

  1. Przez poetykę (S. Lasić, S. Barańczak, H. Heissenbüttel) – Szukanie uniwersalnej struktury opartej na zagadce. Często prowadzi do konkluzji o wtórności i schematyzmie gatunku.
  2. Przez historię (T. Cegielski, E. Mrowczyk-Hearfield, R. Caillois) – Śledzenie ewolucji od E.A. Poego (1841 r.). Problemy z uchwyceniem dynamicznie rozwijających się odmian (np. kryminał retro, uniwersytecki, nieliteracki).
  3. Filozoficzno-antropologiczny (M. Czubaj, A. Regiewicz, M. Großheim) – Kryminał jako świadectwo kulturowe: badanie zapachów, dźwięków, ubiorów, kulinariów (np. semiotyka kaszanki) i kondycji ludzkiej.
  4. Socjologiczny / miejski (H. Kubicka, J. Tuszyńska, M. i P. Grafowie) – Miasto i czytelnik-detektyw: traktowanie miasta jako rzeczywistej przestrzeni aksjologicznej. Przełamanie schematu zbrodni.

Czytelnik-detektyw i gra miejska w „Szmerach"

Tradycyjna lektura kryminału stawia czytelnika w pozycji nieporadnego adepata (tzw. „doktora Watsona”), który z podziwem śledzi genialną dedukcję śledczego. Jednak w przypadku „Szmerów” i całego cyklu Bojarskiego zachodzi kluczowe przesunięcie: czytelnik staje się detektywem wyższego poziomu, śledzącym nie tylko mordercę, ale samego autora tworzącego przestrzeń Poznania.

Bojarski buduje gęstą, niezwykle precyzyjną tkankę historyczno-topograficzną Poznania schyłku lat 30. XX wieku. Czytelnik zorientowany w geografii miasta rywalizuje z pisarzem:

  • Konkretność toponimii i chrematonimii: Odnajdujemy realnie istniejące w dwudziestoleciu międzywojennym lokale i punkty (np. restauracja Pod Niedźwiadkiem na pl. Sapieżyńskim / Wielkopolskim, kawiarnia Grandka / Café Grande, U Grubego Jasia, czy kąpielisko Łazienki Rzeczne).
  • Weryfikacja tras i anachronizmów: Lektura zamienia się w weryfikowanie autentyczności rozkładów jazdy pociągów (np. ekspres Berlin – Warszawa o godz. 4:30), kursów tramwajów czy ułożenia ulic (np. analiza skrzyżowań czy widoków z okien). Błąd autora lub świadome odstępstwo przynosi czytelnikowi wyrafinowaną satysfakcję poznawczą.
  • Mikrohistorie fyrtli i zaułków: Powieść Bojarskiego zachowuje pamięć o miejscach utraconych lub zmienionych (np. dawna ul. Wenecjańska z fabryką zapałek).

Konstrukcja bohatera: komisarz Kaczmarek jako poznański „ejber”

Postać komisarza Zbigniewa Kaczmarka jest daleka od wyidealizowanego wizerunku szlachetnego stróża prawa. W interpretacji Grafów jest to bohater antyheroiczny:

„[...] to nie pozytywny, godny podziwu śledczy, ale – patrząc na jego zachowanie – zwyczajny nicpota i huncwot, ejber i juchta. Arogant, którego trudno podziwiać. Detektyw, który znienacka potrafi uderzyć nieodpowiadającą na pytania prostytutkę, kopnąć psa, strzelić w mordę podwładnego, niewspółczująco patrzeć na płonącego żywcem zabójcę.”

W „Szmerach” czytelnik obserwuje nie tyle triumf sprawiedliwości, co powolną deprawację i starzenie się bohatera. Kaczmarek tyje, staje się nostalgiczny i brutalny. Co ciekawe, w cyklu Bojarskiego postacie są silnie zróżnicowane onomastycznie:

  • Antroponimia regionalna: Nazwisko Kaczmarek to najczęstsze miano wielkopolskie; jego przełożony Kayser nosi nazwisko bamberskie (charakterystyczne wyłącznie dla Poznania); z kolei wyśmiewany podwładny Nowak odsyła do popularnej tradycji mazowieckiej/warszawskiej.
  • Gwara poznańska i obyczajowość: Życie codzienne, językowe wtręty („zza winkla”, „na fleku”) oraz kulinaria (nieodłączna kaszanka/krwawa kiszka i flaki) osadzają postacie w autentycznej kulturze miejskiej.

Kontekst historyczny i aksjologia zbrodni

W „Szmerach” zbrodnia traci status odosobnionego, abstrakcyjnego aktu zła, a staje się emanacją realnych napięć społeczno-politycznych przedwojennej Polski. Odkrycie konkretnego zabójcy schodzi na drugi plan w obliczu szerszego kontekstu:

  • Starcie agentur (wywiadu niemieckiego i sowieckiego) w przygranicznym Poznaniu.
  • Lokalne odniesienia historyczne – postacie autentyczne, wydarzenia sportowe (piłkarze przedwojennej Warty Poznań: Gendera, Scherfke, Nawrot) i społeczne.
  • Aksjologia lokalnych rzezimieszków (np. Ślepy Antek z Chwaliszewa) – bezwzględnych chuliganów, którzy jednak w obliczu zagrożenia historycznego stają się bohaterami.

Kryminał jako manifestacja życia

Piotr Bojarski w powieści „Szmery” udowadnia, że poznański kryminał retro potrafi przekroczyć ograniczenia schematu. Miasto Poznań – w przeciwieństwie do powtarzalnych wzorców dedukcyjnych – jest zmienne, proteuszowe i nieprzewidywalne. Jak zauważają M. i P. Grafowie, kryminał miejski staje się współczesną odmianą figury Pulcinelli (opisanej przez Giorgio Agambena) – postacie mogą popełniać błędy, zbrodnia przemija, ale tkanka miejska i czyste, niezniszczalne życie trwają nadal.

„Szmery” to powieść dwuwarstwowa. Dla miłośnika sensacji to sprawnie poprowadzony kryminał retro z mrocznym klimatem lat 30. Dla czytelnika-detektywa to porywająca, erudycyjna gra miejska i fascynujące studium przedwojennego Poznania.

Ryszard Karczewski

Bibliografia

Czubaj, Mariusz. Etnolog w Mieście Grzechu: powieść kryminalna jako świadectwo antropologiczne. Gdańsk: Oficynka, 2010.

Graf, Magdalena, Graf, Paweł. Miasto i/czy zbrodnia. Znaczenie scenerii miejskiej dla teorii powieści
kryminalnej, „Litteraria Copernicana” 2021, nr 3(39), s. 53–71.

Kraska, Mariusz.  Prosta sztuka zabijania. Figury czytania kryminału. Gdańsk: Fundacja Terytoria Książki, 2013.

Markiewicz, Henryk. Główne problemy wiedzy o literaturze. Kraków: Wydaw. Literackie, 1980.

Siewierski, Jerzy. Powieść kryminalna. Warszawa: Krajowa Agencja Wydawnicza, 1979.




Nowe źródła dokumentujące historię złamania Enigmy

W gabinecie z książkami widok na biurko z listami i kopertami.

Podstawę nowych ustaleń historycznych stanowi niepublikowana dotychczas korespondencja z lat 1974–1975 pomiędzy Marianem Rejewskim a inżynierem Leonardem Danilewiczem, przebywającym na emigracji w Londynie. Danilewicz był jednym z czterech wspólników warszawskiej Wytwórni Radiotechnicznej AVA, a w momencie nawiązania kontaktu – jedynym żyjącym z tego grona. 

Inicjatywa Rejewskiego miała konkretny kontekst. W 1973 roku francuski generał Gustave Bertrand opublikował wspomnienia, w których po raz pierwszy ujawnił fakt złamania niemieckiego szyfru oraz rolę polskiego Biura Szyfrów. Rok później w Wielkiej Brytanii ukazała się książka F.W. Winterbothama pt. „The Ultra Secret”, która tak jak inne publikacje, które wówczas ukazywały się w Wielkiej Brytanii, pomijała polski wkład w złamanie kodu Enigmy. Rejewski, który już w 1967 roku złożył w Wojskowym Instytucie Historycznym w Warszawie obszerną pracę wspomnieniową, uznał ją za niekompletną, ponieważ dotyczyła jedynie naukowego aspektu deszyfrażu. Postanowił więc zebrać dodatkowe relacje, aby przyszła polska publikacja na ten temat była jak najdokładniejsza i najlepiej udokumentowana. Zwrócił się do Danilewicza z prośbą o informacje dotyczące działalności wytwórni AVA, a także zadał mu szereg szczegółowych pytań technicznych.

Przechwycenie komercyjnego modelu maszyny w 1927 roku

Z korespondencji wynika, że kluczowym impulsem do podjęcia prac nad Enigmą był incydent na przełomie 1927 i 1928 roku. Do warszawskiego urzędu celnego trafiła przesyłka z Niemiec, którą przedstawiciel handlowy niemieckiej firmy – przy silnym wsparciu konsulatu lub attaché handlowego – usiłował pilnie wycofać przed ocleniem, twierdząc, że została omyłkowo dołączona do innego sprzętu. Niewspółmierny nacisk dyplomatyczny wzbudził podejrzenia polskich władz celnych, które powiadomiły Oddział II Sztabu Głównego.

Incydent miał miejsce w sobotę, co dało polskiemu wywiadowi możliwość wykorzystania całej niedzieli na zbadanie zawartości skrzyni bez świadków. Sprawę powierzono porucznikowi Maksymilianowi Ciężkiemu, który oddelegował do zadania inżyniera Antoniego Pallutha – już wówczas wyspecjalizowanego kryptografa – oraz inżyniera Ludomira Danilewicza, brata Leonarda, specjalistę od elektryki i mechaniki. Obaj udali się w niedzielę rano do składów celnych w Warszawie, wyposażeni w odpowiednie przyrządy i narzędzia. Po otwarciu skrzyni stwierdzili, że przesyłka nie zawiera spodziewanego sprzętu radiowego, lecz nowy typ maszyny szyfrującej. W ciągu całego dnia zdołali prześledzić obwody elektryczne urządzenia, odrysować jego ogólny schemat oraz ustalić sposób działania i połączenia poszczególnych walców szyfrujących. Następnie maszynę starannie zapakowano i pozostawiono do dalszej odprawy celnej. Dopiero po latach okazało się, że przechwycone urządzenie było wersją komercyjną Enigmy, przeznaczoną dla koncernów handlowych, i różniło się od późniejszego modelu wojskowego.

Rejewski zaznaczył, że nie był to odosobniony przypadek – kilka lat później uczestniczył w podobnej akcji dotyczącej niemieckiej radiostacji polowej na fale metrowe, również omyłkowo wysłanej na wystawę wraz z innym sprzętem.

Pierwsze próby deszyfrażu i rola fabryki AVA

15 lipca 1928 roku niemieckie wojskowe stacje radiowe rozpoczęły nadawanie depesz szyfrowanych maszynowo. Polacy przechwytywali te transmisje, jednak początkowe próby ich odczytania przy użyciu zdobytej wersji handlowej Enigmy zakończyły się niepowodzeniem, ponieważ model wojskowy posiadał inne okablowanie wirników.

W tym kontekście kluczową rolę odegrała Wytwórnia Radiotechniczna AVA, której głównym partnerem było Biuro Szyfrów. To w zakładach AVA zbudowano repliki niemieckiej maszyny szyfrującej, tzw. bomby kryptologiczne (nazywane bombami Rejewskiego) służące do automatyzacji procesu deszyfrażu, a także polską wojskową maszynę szyfrującą Lacida.

Polski system szyfrujący Lacida

W listach szczegółowo opisano polską maszynę szyfrującą Lacida, zaprojektowaną przez Biuro Szyfrów na potrzeby polskiej armii. Nazwa urządzenia pochodziła od inicjałów jego twórców: podpułkownika Gwidona Karola Langera, porucznika Maksymiliana Ciężkiego oraz inżyniera Ludomira Danilewicza. Ten ostatni był wyłącznym konstruktorem strony mechanicznej i elektrycznej Lacidy oraz jej późniejszych odmian. Konstrukcyjnie maszyna opierała się na zmodyfikowanym mechanizmie przenośnej maszyny do pisania Remington. Danilewicz w odpowiedzi na pytania Rejewskiego sprecyzował parametry techniczne urządzenia, w tym liczbę styków na bębenkach szyfrujących.

Wojenne i powojenne losy polskich kryptologów

Korespondencja rzuca światło na tragiczne losy kluczowych postaci zaangażowanych w projekt Enigma po wybuchu II wojny światowej. Członkowie zespołu zostali ujęci przez Gestapo podczas próby przekroczenia granicy hiszpańskiej, po likwidacji ich placówki wywiadowczej we Francji, kierowanej przez generała Bertranda. Danilewicz mylił się w niektórych przypadkach, najprawdopodobniej nie miał precyzyjnych informacji. Z innych źródeł wiadomo, że: 

  • Gwido Langer i Maksymilian Ciężki – przeżyli pobyt w niemieckich obozach i zostali wyzwoleni w 1945 roku. Danilewicz widział Langera w Londynie krótko po jego uwolnieniu i opisał go jako człowieka całkowicie załamanego fizycznie i psychicznie, nieprzypominającego dawnego energicznego oficera. Langer zmarł w marcu 1948 roku w Kinross w Szkocji, a Ciężki – krótko po nim, pozostając pod opieką lekarską.
  • Antoni Palluth – zginął w kwietniu 1944 roku w niemieckim obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen.
  • Edward Fokczyński – zmarł na serce w lipcu 1944 roku, również w Sachsenhausen.

Z korespondencji wynika, że na stan psychiczny członków zespołu ogromny wpływ miał brak wiadomości o losach ich rodzin, ewakuowanych 5 września 1939 roku do Janowej Doliny na Wołyniu, po których ślad zaginął. To właśnie tym traumatycznym przeżyciom przypisywano nadużywanie przez nich alkoholu w okresie wojennym, wielokrotnie odnotowywane w relacjach Bertranda, a odbiegające od ich wcześniejszych zwyczajów.

Ludomir Danilewicz, współtwórca maszyn szyfrujących, przeżył wojnę i zmarł nagle w Londynie w 1971 roku. Sam Leonard Danilewicz, który w styczniu 1975 roku odpowiedział Rejewskiemu lakonicznie, powołując się na problemy zdrowotne, zmarł 14 sierpnia 1976 roku w polskim ośrodku w Penhros w Walii. Korespondencja z Rejewskim urwała się we wrześniu 1975 roku – na ostatni list matematyk nie otrzymał już odpowiedzi.

Odkrycie i perspektywy udostępnienia listów

Odnalezione listy nie były dotychczas znane historykom i nie były publikowane. Dotarł do nich Tomasz Muskus, polonijny badacz historii. Korespondencję przechowuje syn Leonarda Danilewicza i deklaruje możliwość przekazania jej do polskiej instytucji muzealnej. 

Bibliografia:

Kozubal, Marek. Jak złamano Enigmę? Zachowały się listy, opisujące szczegóły przechwycenia jej pierwowzoru [online]. Serwis rp.pl, [dostęp: 25.08.2026]. Dostępny w Internecie: www.rp.pl.




Pamięć o Marianie Rejewskim

Kobieta z wiązanką kwiatów pochyla się nad pomnikiem-ławeczką.

Bydgoszcz pamięta o Marianie Rejewskim, matematyku i kryptologu. W rocznicę jego urodzin zastępczyni prezydenta Anna Z. Mackiewicz złożyła kwiaty przy ławeczce Rejewskiego.

Kwiaty złożono również przy tablicy pamiątkowej na terenie Muzeum Wojsk Lądowych przy ul. Czerkaskiej, przy tablicy pamiątkowej przy ul. Wileńskiej 6 oraz tablicy na Dworcu PKP Bydgoszcz Główna. Przypomnijmy, że 2 lutego 2022 r. bydgoskiemu dworcowi nadano imię Mariana Rejewskiego. Wiązanka kwiatów złożona została również na grobie wybitnego Bydgoszczanina na cmentarzu na warszawskich Powązkach.

O Marianie Rejewskim, matematyku i kryptologu, członku zespołu, który złamał kod niemieckiej maszyny szyfrującej Enigmy, przypominają tablice umieszczone w różnych punktach miasta, ławeczka-pomnik, autorstwa Michała Kubiaka, u zbiegu ulic Gdańskiej i Śniadeckich, a także mural na szczytowej ścianie kamienicy przy ul. Gdańskiej 10.

Źródło: bydgoszcz.pl




Bydgoszczanie świętowali rocznicę urodzin Mariana Rejewskiego na pikniku popularnonaukowym

Uczestnicy pikniku odkrywają tajniki maszyny szyfrującej Enigma podczas warsztatów pod namiotem.

W miniony weekend Wyspa Młyńska w Bydgoszczy zmieniła się w tętniące życiem centrum nauki i historii. Z okazji 121. rocznicy urodzin wybitnego kryptologa, Mariana Rejewskiego, odbył się piknik rodzinny, który przyciągnął tłumy mieszkańców.

Wydarzenie, które rozpoczęło się o godzinie 12:00, było okazją do ponownego spojrzenia na dokonania słynnego Bydgoszczanina. Organizatorzy – Młyny Rothera wraz z licznymi partnerami – przygotowali bogaty program atrakcji, koncentrujący się wokół kodowania, robotyki oraz zgłębiania tajników historii. Udział w pikniku był całkowicie bezpłatny.

Nauka i historia na wyciągnięcie ręki

W piknikowym miasteczku stanęło łącznie 11 stanowisk edukacyjnych. Dzięki szerokiej współpracy na Wyspę Młyńską przyjechali przedstawiciele wielu instytucji, w tym:

  • Centrum Nauki Kopernik z Warszawy,
  • Centrum Szyfrów Enigma z Poznania,
  • Muzeum II Wojny Światowej z Gdańska,
  • Centrum Nowoczesności Młyn Wiedzy z Torunia,
  • Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka oraz Muzeum Okręgowe z Bydgoszczy.

Atrakcje dla każdego

Na rodziny z dziećmi czekały nie tylko warsztaty i pokazy, ale również specjalna gra piknikowa z nagrodami tematycznymi. Dla osób chcących bliżej poznać biografię kryptologa zorganizowano dwa spacery śladami Mariana Rejewskiego, które poprowadzili przewodnicy: Mikołaj Buzała oraz Marta Bukolt.

Wydarzenie udowodniło, że historia kryptologii i nauki ścisłe mogą być podane w przystępny i angażujący sposób, łącząc pokolenia wokół postaci jednego z najsłynniejszych polskich matematyków.




Zaproszenie na piknik popularnonaukowy z okazji 121. rocznicy urodzin Mariana Rejewskiego

Przetworzona cyfrowo połowa portretu mężczyzny w okrągłych okularach i bukiet goździków.

W tym roku przypada 121. rocznica urodzin Mariana Rejewskiego, Bydgoszczanina, który przyczynił się do odmienienia losów II wojny światowej, łamiąc szyfr Enigmy. Z tej okazji w sobotę, 8 sierpnia, Wyspa Młyńska zamieni się w piknikowe miasteczko pełne różnorodnych atrakcji związanych z kodowaniem, zgłębianiem tajników historii czy robotyką.

Rocznica urodzin Mariana Rejewskiego to okazja do spojrzenia na jego dokonania na nowo. Złamanie szyfru Enigmy było możliwe dzięki wiedzy z zakresu kryptologii i matematyki, a te dziedziny nauki stały się początkiem w rozwoju informatyki i cyberbezpieczeństwa.

Na odwiedzających czekać będą stanowiska wypełnionych atrakcjami. Warto odwiedzić je wszystkie, biorąc jednocześnie udział w grze piknikowej, w której do wygrania będą nagrody powiązane z tematyką wydarzenia. Przygotowane atrakcje skierowane będą do wszystkich, zarówno dzieci, jak i dorosłych.

Informacje organizacyjne

Kiedy? 8.08.2025 r., godz. 12.00 – 17.00
Gdzie? Wyspa Młyńska w Bydgoszczy, w razie niepogody wydarzenie odbędzie się w Młynach Rothera
Dla kogo? dla wszystkich zainteresowanych
Cena: bezpłatne
Zapisy: wstęp wolny

Źródło: Młyny Rothera




46. rocznica śmierci Mariana Rejewskiego

Pomnik Mariana Rejewskiego w formie ławeczki, na której sieci postać. Obok wieniec z szarfami.

13 lutego 1980 roku zmarł genialny matematyk Marian Rejewski. Pamięć wybitnego Bydgoszczanina uczciliśmy składając kwiaty w miejscach z którymi związany był Rejewski.

W tym roku obchodzimy 46. rocznicę śmierci Mariana Rejewskiego, urodzonego w Bydgoszczy matematyka i kryptologa. Tradycyjnie już uczciliśmy jego pamięć składając kwiaty w miejscach z nim związanych.

Wiązankę przy ławeczce u zbiegu ulic Gdańskiej i Śniadeckich w imieniu Miasta złożył zastępca prezydenta Bydgoszczy Łukasz Krupa. 

Kwiaty złożono przy tablicy na froncie budynku przy ul. Wileńskiej 6, gdzie urodził się i mieszkał jako dziecko, na budynku Muzeum Wojsk Lądowych przy ul. Czerkaskiej oraz tablicy na Dworcu PKP Bydgoszcz Główna.

Przypomnijmy, że 2 lutego 2022 r. bydgoskiemu dworcowi nadano imię Mariana Rejewskiego.

W hali dworca kolejowego zbliżenie na tablicę pamiątkową z wizerunkiem Mariana Rejewskiego.

 

Urodzony w Bydgoszczy Marian Rejewski po zdaniu w 1923 r. egzaminu dojrzałości studiował matematykę na Uniwersytecie Poznańskim. W roku 1929 uczestniczył w kursie kryptologii dla studentów kończących studia matematyczne i biegle znających język niemiecki. W pierwszej połowie lat 30-tych XX wieku pracując w Sztabie Głównym Wojska Polskiego w Warszawie, rozwiązał szyfr Enigmy. Po dołączeniu do Rejewskiego jego dwóch kolegów ze studiów, Henryka Zygalskiego i Jerzego Różyckiego, razem aż do wybuchu wojny pracowali nad doskonaleniem deszyfrażu niemieckiej maszyny. W czasie wojny umożliwiło to Brytyjczykom odczytywanie zaszyfrowanej niemieckiej korespondencji. Wojnę Rejewski spędził we Francji i Wielkiej Brytanii, gdzie kontynuował swoją pracę. Do Polski wrócił w 1946 r. Przez 20 lat pracował w bydgoskich przedsiębiorstwach. W 1967 r. przeszedł na emeryturę, a dwa lata później przeprowadził się do Warszawy. Kilka lat później ujawnił swój udział w rozpracowaniu Enigmy.

Źródło: bydgoszcz.pl, fot. Robert Sawicki




Ławeczka Rejewskiego – minęło 20 lat od odsłonięcia pomnika wybitnego kryptologa

Równo 20 lat temu Bydgoszcz oficjalnie upamiętniła jednego ze swoich najwybitniejszych mieszkańców – Mariana Rejewskiego – odsłaniając pomnik ku jego czci u zbiegu ulic Gdańskiej i Śniadeckich. Rzeźba została odsłonięta 14 września 2005 roku przez jego córkę, Janinę Sylwestrzak, dla uczczenia setnej rocznicy urodzin zasłużonego kryptologa.

Odlany z brązu pomnik, autorstwa bydgoskiego rzeźbiarza Michała Kubiaka, przedstawia postać Mariana Rejewskiego, siedzącego na ławce z grubych płyt granitowych. Obok niego posadowiona jest makieta niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma, której tajemnicę złamał Rejewski w 1932 roku. Obok ławki, na poziomie gruntu, znajdują się tablice w języku polskim, angielskim i niemieckim. Po kilku latach zostały one nieco uniesione ponad bruk, co zwiększyło ich czytelność.

Pomnik w Bydgoszczy to nie tylko hołd dla wybitnego matematyka, ale również symbol dumy mieszkańców miasta z jednego z najważniejszych sukcesów polskiego wywiadu wojskowego w historii kryptologii.

Rzeźba ustawiona została przy głównej ulicy bydgoskiego śródmieścia. Marian Rejewski z pewnością wiele razy po ul. Gdańskiej spacerował – w młodości, przed wyjazdem na studia do Poznania, kiedy jego rodzinny dom znajdował się niedaleko - przy ul. Zduny 6, czy po II wojnie światowej, gdy rodzina państwa Rejewskich zamieszkała przy ul. Gdańskiej 10. Elegancko ubrany Marian Rejewski siedzi na ławce i w skupieniu rozwiązuje zadanie. Uśmiecha się, więc pewnie wszystko idzie po jego myśli. Obok kryptologa stoi kopia maszyny szyfrującej „Enigma”. Często przysiadają się do niego bydgoszczanie i turyści. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest najczęściej fotografowanym bydgoszczaninem.

"Spacerownik śladami rzeźb Michała Kubiaka"

Prezentujemy kilka fotografii autorstwa Zdzisława Krakowiaka z uroczystości odsłonięcia pomnika. Ten znany fotoreporter dokumentował wszystkie ważniejsze wydarzenia w naszym mieście od lat siedemdziesiątych. Krótko przed śmiercią przekazał prawa autorskie serii zdjęć z odsłonięcia ławeczki Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej im. Mariana Rejewskiego w Bydgoszczy.




Świętuj z nami 120. rocznicę urodzin Mariana Rejewskiego! - zaproszenie na piknik popularnonaukowy

Mężczyzna w mundurze w gabinecie z mapami na ścianach, radiem i notatkami na biurku oraz maszyną Enigma na stosie dokumentów..

W sobotę, 16 sierpnia, Wyspa Młyńska zamieni się w piknikowe miasteczko poświęcone pamięci Mariana Rejewskiego – bydgoszczanina, który przyczynił się do odmienienia losów II wojny światowej, łamiąc szyfr Enigmy. Z okazji 120. rocznicy jego urodzin Młyny Rothera wraz z partnerami przygotowały dzień pełen atrakcji związanych z kodowaniem, historią i robotyką – dla dzieci, młodzieży i dorosłych.

Rocznica to także okazja, by spojrzeć na dokonania Rejewskiego w nowym świetle. Złamanie szyfru Enigmy było możliwe dzięki zaawansowanej wiedzy z zakresu kryptologii i matematyki – dziedzin, które stały się fundamentem rozwoju współczesnej informatyki i cyberbezpieczeństwa.

Najważniejsze informacje

  • Kiedy: sobota, 16 sierpnia
  • Gdzie: Wyspa Młyńska, Bydgoszcz; dodatkowo: parter Spichrza Mącznego (Młyny Rothera) – Strefa Nowych Technologii IPN
  • Dla kogo: dzieci, młodzież, dorośli
  • Dostępność: przez cały czas trwania pikniku dostępny będzie tłumacz Polskiego Języka Migowego (PJM)

Atrakcje i program

  • Ponad 10 stanowisk tematycznych z aktywnościami związanymi z kodowaniem, historią i robotyką.
  • Gra piknikowa z nagrodami powiązanymi z tematyką wydarzenia – warto odwiedzić wszystkie stanowiska.
  • Strefa Nowych Technologii IPN (parter Spichrza Mącznego, Młyny Rothera): immersyjna edukacja historyczna, edukacyjne gry, filmy i aplikacje.

Bezpłatne spacery śladami Mariana Rejewskiego

  • 13:00 – spacer w języku polskim
  • 14:00 – spacer w języku ukraińskim
    Prowadzenie: przewodnicy Regionalnego Oddziału PTTK „Szlak Brdy”. Start i finisz: Wyspa Młyńska. Uczestnicy otrzymają pamiątkowy dyplom oraz będą mogli zakupić odznakę. Zapisy prowadzone będą na miejscu – w namiocie „Punkt info”.

Współorganizatorzy i partnerzy

  • Centrum Szyfrów Enigma
  • Poznańskie Centrum Dziedzictwa
  • Muzeum II Wojny Światowej
  • Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka im. Mariana Rejewskiego w Bydgoszczy
  • Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Poznaniu
  • Biuro Nowych Technologii IPN
  • Centrum Nowoczesności Młyn Wiedzy
  • Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy
  • Centrum Edukacyjne ROBOPROJECT
  • Fundacja CODEBY
  • Kujawsko-Pomorski Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy Nr 1 dla Dzieci i Młodzieży Słabo Widzącej i Niewidomej im. L. Braille’a w Bydgoszczy
  • R.O. PTTK „Szlak Brdy”

Zapraszamy mieszkańców, rodziny i miłośników historii, nauki oraz nowych technologii do wspólnego świętowania dziedzictwa Mariana Rejewskiego na Wyspie Młyńskiej.