Nowe źródła dokumentujące historię złamania Enigmy

W gabinecie z książkami widok na biurko z listami i kopertami.

Podstawę nowych ustaleń historycznych stanowi niepublikowana dotychczas korespondencja z lat 1974–1975 pomiędzy Marianem Rejewskim a inżynierem Leonardem Danilewiczem, przebywającym na emigracji w Londynie. Danilewicz był jednym z czterech wspólników warszawskiej Wytwórni Radiotechnicznej AVA, a w momencie nawiązania kontaktu – jedynym żyjącym z tego grona. 

Inicjatywa Rejewskiego miała konkretny kontekst. W 1973 roku francuski generał Gustave Bertrand opublikował wspomnienia, w których po raz pierwszy ujawnił fakt złamania niemieckiego szyfru oraz rolę polskiego Biura Szyfrów. Rok później w Wielkiej Brytanii ukazała się książka F.W. Winterbothama pt. „The Ultra Secret”, która tak jak inne publikacje, które wówczas ukazywały się w Wielkiej Brytanii, pomijała polski wkład w złamanie kodu Enigmy. Rejewski, który już w 1967 roku złożył w Wojskowym Instytucie Historycznym w Warszawie obszerną pracę wspomnieniową, uznał ją za niekompletną, ponieważ dotyczyła jedynie naukowego aspektu deszyfrażu. Postanowił więc zebrać dodatkowe relacje, aby przyszła polska publikacja na ten temat była jak najdokładniejsza i najlepiej udokumentowana. Zwrócił się do Danilewicza z prośbą o informacje dotyczące działalności wytwórni AVA, a także zadał mu szereg szczegółowych pytań technicznych.

Przechwycenie komercyjnego modelu maszyny w 1927 roku

Z korespondencji wynika, że kluczowym impulsem do podjęcia prac nad Enigmą był incydent na przełomie 1927 i 1928 roku. Do warszawskiego urzędu celnego trafiła przesyłka z Niemiec, którą przedstawiciel handlowy niemieckiej firmy – przy silnym wsparciu konsulatu lub attaché handlowego – usiłował pilnie wycofać przed ocleniem, twierdząc, że została omyłkowo dołączona do innego sprzętu. Niewspółmierny nacisk dyplomatyczny wzbudził podejrzenia polskich władz celnych, które powiadomiły Oddział II Sztabu Głównego.

Incydent miał miejsce w sobotę, co dało polskiemu wywiadowi możliwość wykorzystania całej niedzieli na zbadanie zawartości skrzyni bez świadków. Sprawę powierzono porucznikowi Maksymilianowi Ciężkiemu, który oddelegował do zadania inżyniera Antoniego Pallutha – już wówczas wyspecjalizowanego kryptografa – oraz inżyniera Ludomira Danilewicza, brata Leonarda, specjalistę od elektryki i mechaniki. Obaj udali się w niedzielę rano do składów celnych w Warszawie, wyposażeni w odpowiednie przyrządy i narzędzia. Po otwarciu skrzyni stwierdzili, że przesyłka nie zawiera spodziewanego sprzętu radiowego, lecz nowy typ maszyny szyfrującej. W ciągu całego dnia zdołali prześledzić obwody elektryczne urządzenia, odrysować jego ogólny schemat oraz ustalić sposób działania i połączenia poszczególnych walców szyfrujących. Następnie maszynę starannie zapakowano i pozostawiono do dalszej odprawy celnej. Dopiero po latach okazało się, że przechwycone urządzenie było wersją komercyjną Enigmy, przeznaczoną dla koncernów handlowych, i różniło się od późniejszego modelu wojskowego.

Rejewski zaznaczył, że nie był to odosobniony przypadek – kilka lat później uczestniczył w podobnej akcji dotyczącej niemieckiej radiostacji polowej na fale metrowe, również omyłkowo wysłanej na wystawę wraz z innym sprzętem.

Pierwsze próby deszyfrażu i rola fabryki AVA

15 lipca 1928 roku niemieckie wojskowe stacje radiowe rozpoczęły nadawanie depesz szyfrowanych maszynowo. Polacy przechwytywali te transmisje, jednak początkowe próby ich odczytania przy użyciu zdobytej wersji handlowej Enigmy zakończyły się niepowodzeniem, ponieważ model wojskowy posiadał inne okablowanie wirników.

W tym kontekście kluczową rolę odegrała Wytwórnia Radiotechniczna AVA, której głównym partnerem było Biuro Szyfrów. To w zakładach AVA zbudowano repliki niemieckiej maszyny szyfrującej, tzw. bomby kryptologiczne (nazywane bombami Rejewskiego) służące do automatyzacji procesu deszyfrażu, a także polską wojskową maszynę szyfrującą Lacida.

Polski system szyfrujący Lacida

W listach szczegółowo opisano polską maszynę szyfrującą Lacida, zaprojektowaną przez Biuro Szyfrów na potrzeby polskiej armii. Nazwa urządzenia pochodziła od inicjałów jego twórców: podpułkownika Gwidona Karola Langera, porucznika Maksymiliana Ciężkiego oraz inżyniera Ludomira Danilewicza. Ten ostatni był wyłącznym konstruktorem strony mechanicznej i elektrycznej Lacidy oraz jej późniejszych odmian. Konstrukcyjnie maszyna opierała się na zmodyfikowanym mechanizmie przenośnej maszyny do pisania Remington. Danilewicz w odpowiedzi na pytania Rejewskiego sprecyzował parametry techniczne urządzenia, w tym liczbę styków na bębenkach szyfrujących.

Wojenne i powojenne losy polskich kryptologów

Korespondencja rzuca światło na tragiczne losy kluczowych postaci zaangażowanych w projekt Enigma po wybuchu II wojny światowej. Członkowie zespołu zostali ujęci przez Gestapo podczas próby przekroczenia granicy hiszpańskiej, po likwidacji ich placówki wywiadowczej we Francji, kierowanej przez generała Bertranda. Danilewicz mylił się w niektórych przypadkach, najprawdopodobniej nie miał precyzyjnych informacji. Z innych źródeł wiadomo, że: 

  • Gwido Langer i Maksymilian Ciężki – przeżyli pobyt w niemieckich obozach i zostali wyzwoleni w 1945 roku. Danilewicz widział Langera w Londynie krótko po jego uwolnieniu i opisał go jako człowieka całkowicie załamanego fizycznie i psychicznie, nieprzypominającego dawnego energicznego oficera. Langer zmarł w marcu 1948 roku w Kinross w Szkocji, a Ciężki – krótko po nim, pozostając pod opieką lekarską.
  • Antoni Palluth – zginął w kwietniu 1944 roku w niemieckim obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen.
  • Edward Fokczyński – zmarł na serce w lipcu 1944 roku, również w Sachsenhausen.

Z korespondencji wynika, że na stan psychiczny członków zespołu ogromny wpływ miał brak wiadomości o losach ich rodzin, ewakuowanych 5 września 1939 roku do Janowej Doliny na Wołyniu, po których ślad zaginął. To właśnie tym traumatycznym przeżyciom przypisywano nadużywanie przez nich alkoholu w okresie wojennym, wielokrotnie odnotowywane w relacjach Bertranda, a odbiegające od ich wcześniejszych zwyczajów.

Ludomir Danilewicz, współtwórca maszyn szyfrujących, przeżył wojnę i zmarł nagle w Londynie w 1971 roku. Sam Leonard Danilewicz, który w styczniu 1975 roku odpowiedział Rejewskiemu lakonicznie, powołując się na problemy zdrowotne, zmarł 14 sierpnia 1976 roku w polskim ośrodku w Penhros w Walii. Korespondencja z Rejewskim urwała się we wrześniu 1975 roku – na ostatni list matematyk nie otrzymał już odpowiedzi.

Odkrycie i perspektywy udostępnienia listów

Odnalezione listy nie były dotychczas znane historykom i nie były publikowane. Dotarł do nich Tomasz Muskus, polonijny badacz historii. Korespondencję przechowuje syn Leonarda Danilewicza i deklaruje możliwość przekazania jej do polskiej instytucji muzealnej. 

Bibliografia:

Kozubal, Marek. Jak złamano Enigmę? Zachowały się listy, opisujące szczegóły przechwycenia jej pierwowzoru [online]. Serwis rp.pl, [dostęp: 25.08.2026]. Dostępny w Internecie: www.rp.pl.




Enigma. Tajna misja Mariana Rejewskiego” - książka dla dzieci

Kobieta trzyma książkę na tle banera reklamującego nowa publikację o Rejewskim.

Katarzyna Ziemnicka w swoich książkach przybliża najmłodszym czytelnikom ważne postacie i tematy. W rodzinnym mieście Mariana Rejewskiego promowała swoją najnowszą książkę o kryptologu, który złamał kod Enigmy.

„Enigma. Tajna misja Mariana Rejewskiego” ukaże się w księgarniach 19 września nakładem wydawnictwa LITERATURA. Uzupełni serię wydawniczą „Nieprzeciętni”, która przybliża dzieciom sylwetki wybitnych Polaków. Młodzi czytelnicy w przystępny sposób poznają ich sylwetki, dzieciństwo i młodość a także drogę, która zaprowadziła ich do niezwykłych osiągnięć. Autorka książki opowiedziała o swojej pracy i inspiracjach podczas spotkania autorskiego w środę (11 września). W budynku Biblioteki Głównej mali bydgoszczanie z uwagą poznawali tajniki kryptologii i zadali wiele interesujących pytań. Dzięki licznym działaniom upamiętniającym Mariana Rejewskiego dzieci wykazały się sporą wiedzą historyczną. Katarzyna Ziemnicka podzieliła się wspomnieniami z pracy nad książką. Zdradziła też plany na kolejne książki.

Daria Bołka: To nie jest Pani pierwsza książka o sławnym Polaku. Wcześniej przybliżyła Pani czytelnikom postać Mikołaja Kopernik. Powstała cała seria książek. Jak to się zaczęło?

Katarzyna Ziemnicka: Szefowa wydawnictwa LITERATURA pani Wiesia Jedrzęjczyk uznała że warto promować polskie nazwiska i przybliżać je dzieciom. Z jednej strony mamy bardzo wiele ciekawych informacji w internecie, jednak często mają mocno „encyklopedyczną” formę. Mając za odbiorcę dziecko w wieku lat 7-9 i w konkurencji jaką stanowią social media i telefony należy pisać tak, żeby wprowadzić młodego człowieka w świat znanej osoby. Pokazujemy w nieszablonowy sposób ich osiągnięcia.

To chyba trudne zadanie? W najnowszej książce opowiada Pani historię II wojny światowej. Jak to przełożyć na język dziecka?

Pracując nad tą książką patrzyłam przede wszystkim na swoje dzieci, które obecnie mają 11 i 14 lat, oraz na dzieci znajomych. Zastanawiałam się jak napisać książkę o człowieku który żył wiele lat temu i jest wciąż mało znaną postacią. Doszłam do wniosku, że muszę napisać książkę, która pokaże że to nie jest przeszłość pogrzebana dawno temu. Dzieci muszą mieć świadomość że wszystko co zrobił Rejewski rzutuje na świat w którym żyjemy i na co to będzie dalej. Zwłaszcza w kontekście konfliktów zbrojnych, jakie rozgrywają się teraz na Ukrainie.

Skąd inspiracja do napisania tej książki, to zainteresowanie Marianem Rejewskim?

Inspiracją była rozmowa z Panią która pracuje w bydgoskiej bibliotece pedagogicznej. Powiedziała że jest kilka pozycji o Rejewskim i enigmie dla dorosłych a brakuje takiej dla dzieci. Padła sugestia, że warto byłoby taką książkę napisać. Wtedy dostałam zlecenie na tę książkę z wydawnictwa LITERATURA. Pierwsze materiały przy pracy bardzo mnie zniechęciły. Wszystko było wręcz koszmarnie nudne. Informacje były podaje w stylu którego osoba która nie jest naukowcem nie jest w stanie przetrawić. To było najeżone matematyką, którą są w stanie zrozumieć wyłącznie profesorowie. Pomyślałam sobie: nie mogę kopiować takiego stylu rozpowszechniania informacji. Muszę się zorientować co Rejewski mógł jeść na śniadanie, o czym mógł rozmawiać z kolegami na podwórku, jak spędzał wolny czas.

Czyli skupiła się też Pani na zwykłym człowieku a nie wyłącznie na jego naukowych osiągnięciach?

Dokładnie, na zwykłym człowieku. Szukałam odpowiedzi na pytanie: co się stało w jego życiu, że on potem mógł odnieść taki sukces.

Jak Pani studiowała to jego „zwyczajne życie”, skoro wspominała Pani, że jego potomkowie nie chcieli kontaktu i rozmowy?

Wyciągałam przeróżne materiały m.in. z Centralnej Biblioteki Wojskowej w Warszawie i z 400 czy nawet 500 stron rzeczy niezwykle trudnych i napisanych sztywnym językiem czasem wyciągałam po pół strony czegoś ciekawego. I tak po kolei z kolejnego i następnych. Dodawałam do tego kontekst historyczny, jak wyglądało życie w ówczesnych czasach w Bydgoszczy. W innych źródłach szukałam informacji o tym jak wtedy chłopcy spędzali czas na podwórku, jak mogli mówić, czym się bawić.

Wspomina Pani o podwórkowych zabawach małego Mariana Rejewskiego. Zwiedziła Pani bydgoskie podwórka?

Pierwszym krokiem był przyjazd do Bydgoszczy. Pani Alina Melnicka z Biblioteki Pedagogicznej była świetną przewodniczką. Ona mi pokazała gdzie mieszkał Rejewski, gdzie chodził do gimnazjum. Poszłyśmy nad Brdę gdzie jako chłopiec mógł łowić ryby i się bawić. To wszystko pomogło mi złożyć w głowie obraz człowieka.

Spodobała się Pani ta podróż? Poczuła Pani, że jest w rodzinnym mieście Rejewskiego?

Tak, czułam tutaj ten duch Rejewskiego. Wspaniale że powstał jego mural i pomnik. Uważa, że powinno się mówić o nim jak najwięcej. Powinny być przeprowadzane warsztaty z tej tematyki. Widzę że dzieci potrzebują takich bohaterów i takich wzorów. Dziś na moim spotkaniu autorskim miałam klasę piłkarzy i tłumacząc im książkę wplatałam nawiązania do piłki nożnej. Rejewski z piłką był na jednej stronie boiska a Niemcy po drugiej. Bardzo ważne jest pisząc książki dla dzieci i spotykając się z nimi, aby odwoływać się do ich doświadczeń, mówić ich językiem. Jestem przekonana, że nie warto przekazywać ton informacji. Trzeba dzieci zainspirować, pokazać kawałek w nadziei na to że sięgną po książkę.

Po serii ciekawych pytań od dzieci muszę przyznać, że bardzo wciągnęły się w rozmowę z Panią.

Dziękuję, też miałam takie miłe wrażenie.

 

Źródło: bydgoszczinformuje.pl

Katarzyna Ziemnicka na spotkaniu autorskim w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bydgoszczy. Fot. B.Witkowski/UMB




Ponad dwa tysiące osób uczestniczyło w pikniku Rejewskiego!

Kilkanaście białych namiotów ustawionych na trawie, które odwiedzają goście pikniku. W tle zabudowa miejska.

W miniony weekend, 17 sierpnia na Wyspie Młyńskiej odbyło się wydarzenie familijne związane z wybitna postacią – Marianem Rejewskim, bydgoszczaninem, który złamał niemiecki szyfr Enigmy. Piknik popularnonaukowy przyciągnął 2360 osób – to liczba dwukrotnie większa w porównaniu do poprzedniego roku.

Piknik popularnonaukowy z okazji rocznicy urodzin Mariana Rejewskiego świętowano w Młynach Rothera już po raz trzeci, w tym roku impreza przeniosła się na Wyspę Młyńską, gdzie powstało naukowe miasteczko wypełnione atrakcjami, związanymi z kodowaniem. W wydarzeniu udział wzięło 2360 osób.

Młyny Rothera do udziału w pikniku zaprosiły dziesięciu wystawców, wśród nich byli m.in. przedstawiciele instytucji zajmujących się popularyzacją nauki i historii z różnych stron Polski. Goście pikniku mogli odwiedzić stanowiska Centrum Szyfrów Enigma z Poznania, Muzeum II Wojny Światowej z Gdańska, Centrum Nowoczesności Młyn Wiedzy z Torunia, a także Centrum Nauki Kopernik z Warszawy, które na tę okazję znajdowało się we wnętrzu Młynów Rothera i zaprezentowało mobilną wystawę „O matmo!” – w sobotę, 17 sierpnia odwiedziło ją 866 osób.

Wśród wystawców byli także: Stowarzyszenie MY TEŻ, Fundacja Codeby, Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka im. Mariana Rejewskiego w Bydgoszczy, Instytut Pamięci Narodowej Delegatura w Bydgoszczy, K-P SOSW nr 1 im. L. Braille’a w Bydgoszczy, Centrum Edukacyjne ROBOproject oraz oczywiście Młyny Rothera.

Podczas pikniku można było skorzystać z dodatkowych atrakcji, jakimi były dwie gry. Jedna z nich dotyczyła wystawy „Węzły. Opowieść o mieście nad rzeką”, a zadaniem było odnalezienie Mariana Rejewskiego na ekspozycji. Druga dotyczyła kodowania, uczestnicy i uczestniczki pikniku u każdego z Wystawców mogli rozwiązać zaszyfrowaną zagadkę, przy okazji nauczyć się różnorodnych rodzajów szyfrów i zebrać pieczątkę. Łącznie w grach udział wzięło 328 osób.

„Za nami kolejna edycja pikniku popularnonaukowego z okazji urodzin Mariana Rejewskiego. W tym roku w wydarzeniu wzięło udział aż 11 Wystawców, którzy przygotowali kryptologiczne atrakcje dla naszych Gości. Bardzo dziękujemy naszym Partnerom za ich zaangażowanie i wkład włożony w każde stanowisko, a Gościom za tak liczny i pozytywny odbiór wydarzenia.” – mówi Jakub Łyczek, główny specjalista ds. programowych.

Młyny Rothera i Wyspę Młyńską odwiedzili goście z całej Polski.  Wieść o Marianie Rejewskim niesie się szeroko, a piknik popularnonaukowy z okazji rocznicy jego urodzin ma już charakter wydarzenia ogólnopolskiego.

Źródło: Młyny Rothera, fot. główna - Aneta Pawska

Galeria zdjęć - © PBW w Bydgoszczy

Nie zabrakło szyfrów i zagadek. Na Wyspie Młyńskiej świętowano urodziny bydgoskiego kryptologa - relacja TVP3 Bydgoszcz




Symulatory Enigmy podczas Nocy Muzeów 2024

Troje zwiedzających w sali wystawowej.

Zwiedzający salę poświęconą Marianowi Rejewskiemu w Muzeum Oświaty w Bydgoszczy mieli okazję 18 maja zabawić się w deszyfrantów. Organizatorzy Nocy Muzeów przygotowali dla chętnych zaszyfrowane informacje oraz instrukcje, jak można dzięki symulatorowi Enigmy zamienić ciągi liter w sensowne zdania. 

Podczas Nocy Muzeów kolejne dziesiątki zwiedzających zapoznały się z dokonaniami kryptologa z Bydgoszczy i w praktyczny sposób zaznajomiły się z podstawami kryptologii.




Enigma w opowieści Eilidh McGinness

The Cipher Bureau.

W 2018 r. w Wielkiej Brytanii ukazała się powieść Eilidh McGinness pt. The Cypher Bureau o Marianie Rejewskim, urodzonym w Bydgoszczy w 1905 roku, absolwencie matematyki Uniwersytetu Poznańskiego z 1929 r. Na stronach powieści śledzimy jego losy od dzieciństwa aż do śmierci w 1980 roku.

Okładka książki "The Cypher Bureau" z flagą biało-czerwoną i znakiem Polski Walczącej oraz cieniami dwóch biegnących postaci.
W ciągu ostatnich kilku tygodni 1932 roku, już jako kryptolog Biura Szyfrów w Warszawie, Marian Rejewski opracował matematyczny model działania wojskowej wersji niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma – opis miał postać układu równań, gdzie niewiadomymi nie były liczby, ale funkcje obrazujące jak okablowanie części składowych maszyny wpływa na zmianę używanego alfabetu szyfrowego (wraz z naciśnięciem kolejnego klawisza na klawiaturze, by zaszyfrować kolejny znak tekstu). Następnie polski matematyki dokonał rzeczy niezwykłej – rozwiązał ten układ równań!*

W efekcie kilka tygodni później w warszawskim Biurze Szyfrów, mieszczącym się w Pałacu Saskim, pojawiły się polskie kopie maszyny Enigma, które historycy piszący po angielsku określają jako „reverse-engineered doubles” (dosł. sobowtóry opracowane techniką tzw. inżynierii wstecznej).

Maszyna szyfrująca Enigma.
Źródło: wikimedia

W świadomości społeczeństw na zachodzie Europy (zwłaszcza w Wielkiej Brytanii) i w Stanach Zjednoczonych utrwaliła się wersja historii złamania szyfru Enigma przedstawiana w kulturze popularnej, np. w filmach fabularnych. Rzekomo dopiero szczęśliwy traf – 9 maja 1941 r. egzemplarz Enigmy wydobyto z pokładu niemieckiej łodzi podwodnej – pomógł łamaczom szyfrów w Bletchley Park poznać tajniki budowy maszyny szyfrującej. Tymczasem już latem 1939 r. Biuro Szyfrów udostępniło Brytyjczykom i Francuzom kopie polskich wersji maszyn Enigma oraz ujawniło metody łamania depesz opracowane w ciągu sześciu lat przez Mariana Rejewskiego, Henryka Zygalskiego i Jerzego Różyckiego.

Czwarta strona okładki książki "The Cipher Bureau" z flagą biało-czerwoną ze znakiem Polski Walczącej.

 

Dobrze napisana nowoczesna powieść historyczna może mieć siłę oddziaływania. Jeśli nie przeinacza prawdy historii, to jej wartość edukacyjna jest nie do przecenienia.

Książka Eilidh McGinness, byłej szkockiej prawniczki, która od lat mieszka we Francji, wydaje się być jak kropla, która drąży skałę.

Podczas jednego z wywiadów autorka tak opowiadała o swej pracy nad powieścią:

Nosiłam się z zamiarem pisania romansów. Wtedy to po raz pierwszy usłyszałam o Marianie Rejewskim. Pierwsze pytanie, jakie pojawiło się w mojej głowie, brzmiało: jak to możliwe, że nigdy wcześniej nie słyszałam tym człowieku. Historia była moją pierwszą pasją. I nagle okazało się, że nie znałam prawdy, myliłam się – to nie Alan Turing był tym człowiekiem, który poznał tajniki maszyny szyfrującej Enigma (…) Nie mogłam skupić się na czymkolwiek, dopóki nie opowiedziałam całej historii w postaci książki pt. The Cypher Bureau.
Źródło: bookloverbookreviews.com 

Powieść Eilidh McGinness to opowieść trzymająca czytelnika w napięciu, pełna zwrotów akcji, ze wzruszającymi scenami z ostatnich lat życia bohatera.

W epilogu autorka oddaje głos córce Mariana Rejewskiego:

Cieszę się, że osiągnięcia [ojca] zostały docenione jeszcze za jego życia. Dużą przyjemność czerpał z wyjaśniania, jak udało mu się złamać szyfr. Był przy tym cudownie skromny. Zawsze bardzo dbał o docenienie wkładu wszystkich innych. (…)

A kiedy rola mojego ojca w Enigmie dobiegła końca, kiedy pracę wykonały tysiące ludzi w Bletchley Park i gdzie indziej. (…)

Każdy z nas ma ważną rolę do odegrania w życiu, niezależnie od tego, jak mała lub nieistotna może się ona wydawać. Pracując razem, ludzie mogą osiągnąć niesamowite rzeczy i pokonać niezwykłe przeszkody.

Warto zacytować kilka krótkich recenzji czytelników powieści ze Stanów Zjednoczonych:

Świetna lektura. Autorka łącząc fakty i fikcję, stworzyła poruszającą i skłaniającą do refleksji opowieść o pracy Mariana Rejewskiego i jego współpracowników z polskiego Biura Szyfrów. Ta część historii [złamania szyfru Enigmy] była mi nieznana.

Dzięki tej pięknej powieści wiele się dowiedziałem się o Polsce z okresu międzywojennego, potem o wojnie – o obozach przejściowych, obozach koncentracyjnych, o Francji i Anglii z czasów wojny, a wreszcie o powojennej Polsce. Nigdy nie słyszałem o polskiej pracy nad łamaniem szyfru Enigmy.

Niezwykle pouczająca książka. Ta książka otworzyła mi oczy na nieznane mi fakty z historii II Wojny Światowej. W książce są fragmenty wyciskające łzy i chwytające ze serce, ale także i pokrzepiające.**

Książka stanowi niemal gotowy scenariusz filmu fabularnego.

Od niedawna powieść The Cypher Bureau dostępna jest też jako książka elektroniczna (Kindle) oraz w wersji do słuchania (audiobook). Powieść wydano też w języku francuskim.

 


* To osiągnięcie Rejewskiego było początkiem zmagań Biura Szyfrów – do czytania przechwyconych szyfrogramów, czyli utajnionych depesz wysyłanych drogą radiową z użyciem alfabetu Morse’a, konieczne było „łamanie” kluczy dziennych, czyli ustawień ruchomych elementów maszyny szyfrującej (m.in. trzech wirników), obowiązujących danego dnia. Polskie Biuro Szyfrów z powodzeniem to czyniło, począwszy od stycznia 1933 r. dzięki wysiłkom trójki matematyków: Mariana Rejewskiego, Henryka Zygalskiego i Jerzego Różyckiego. Inżynierowie, którzy wcześniej zdołali zbudować kopię maszyny Enigma (wg projektu Rejewskiego), następnie pomagali w automatyzacji niektórych żmudnych czynności dekryptażu. Oczywiście pieczę nad wszystkimi działaniami mieli szefowie Biura Szyfrów.

Przez kolejne lata procedura szyfrowania była doskonalona przez kryptologów Hitlera, wprowadzono dodatkowe wirniki (do wyboru) i tzw. walec odwracający o innym okablowaniu. W odpowiedzi na te zmiany powstawały nowe metody i narzędzia łamania szyfrów, m.in. urządzenia elektromechaniczne zwane bombami Rejewskiego, czy płachty Zygalskiego (w Bletchley Park znane jako płachty Jeffreysa).

** Recenzje pochodzą ze strony amazon.com
W tym sklepie internetowym można odsłuchać fragmentu powieści. Lektorem jest Jason Keller.

 

Paweł Perekietka

 

Recenzja pochodzi z serwisu popularnonaukowego Muzeum Matematyki - logo dostępnego pod adresem muma.edu.pl, należącego do Fundacji Zakłady Kórnickie.




Pół wieku temu Rejewski ujawnił się jako osoba, która rozszyfrowała Enigmę

W odpowiedzi na wezwanie "Expressu Wieczornego", który w 1973 r. poszukiwał osób odpowiedzialnych za złamanie kodu Enigmy, Marian Rejewski napisał w liście do redakcji:

[...] to właśnie ja jestem tym, który jako pracownik Biura Szyfrów Oddziału II Sztabu Głównego [...] tę maszynę rozszyfrował.

Kopia listu Mariana Rejewskiego do redakcji "Expressu Wieczornego".
Kopia listu Mariana Rejewskiego do redakcji "Expressu Wieczornego". Archiwum Janiny Sylwestrzak. Repr. z książki R. Gawłowskiego "Jestem tym, który rozszyfrował Enigmę", 2022.

Dla uczczenia okrągłej rocznicy ujawnienia, kto stoi za sukcesem polskiego wywiadu, Kujawsko-Pomorskie Centrum Dziedzictwa Oświaty wraz Pedagogiczną Biblioteką Wojewódzką im. Mariana Rejewskiego w Bydgoszczy przygotowało "Noc z Rejewskim" - wydarzenie w ramach projektu „Poznaj bydgoskich bohaterów“.

Organizatorów odwiedziły setki bydgoszczan, a także uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Stołcznie (woj. pomorskie) i harcerze z Inowrocławia z 73 IDS. Nikomu nie powinno zabraknąć miłych wspomnień z tego spotkania. Wszystkie zaproponowane aktywności cieszyły się dużym zainteresowaniem: pokoje zagadek (ten fizyczny i wirtualne), szyfrowanie, emulatory Enigmy, szachy plenerowe, gry logiczne, pismo Braille’a, książki z rozszerzoną rzeczywistością czy zajęcia w szkole z początków XX w., czyli czasów, gdy Marian Rejewski uczęszczał w zaborze pruskim do Vorschule der Staedtichen Oberrealschule w Bydgoszczy.

Goście obejrzeli też prezentację wyświetloną na budynku sąsiedniego wieżowca i pokaz laserowy.

 

Tak wyglądała impreza widziana okiem kamery TVP Bydgoszcz, która objęła patronatem medialnym to wydarzenie (link do fragmentu programu pt. „Zbliżenia“ w TVP Bydgoszcz otwiera się w nowym oknie/karcie).Kadr z programu TV pt. "Zbliżenia" w TVP Bydgoszcz: Młodzież rozwiązuje zagadki z szyframi.© TVP Bydgoszcz




Mieszkańcy Pruszcza poznają Mariana Rejewskiego

Kolaż zdjęć z uczestnikami prelekcji i wystawy o Marianie Rejewskim.

Uczniowie oraz dorośli mieszkańcy Pruszcza (woj. kujawsko-pomorskie) mieli okazję obejrzeć wystawę "Marian Rejewski - bydgoszczanin, matematyk, kryptolog", którą udostępniła Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka w Bydgoszczy.

Dyrektor tej biblioteki, noszącej imię kryptologa, Ewa Pronobis-Sosnowska oraz nauczycielka z tej instytucji, Alina Melnicka-Zygmunt, przybliżyły sylwetkę Rejewskiego uczniom klas V-VIII Szkoły Podstawowej w Pruszczu. Zaprezentowana została replika maszyny szyfrującej Enigma, a uczniowie mogli poćwiczyć deszyfrowanie informacji na symulatorach tej maszyny.

 
Wystawa jest prezentowana w Gminnej Bibliotece Publicznej w Pruszczu do 31 maja 2023 r.



Pomógł wygrać wojnę“ - o Rejewskim w Podcaście Kopernikańskim

Kopernik w słuchawkach na uszach - znak pocastu na profilu społecznościowym.

Oficjalny podcast Książnicy Kopernikańskiej w Toruniu w 9. odcinku przypomniał bydgoszczanina, który pomógł aliantom wygrać II wojnę światową. Marian Rejewski pierwszy złamał szyfr Enigmy, najważniejszej maszyny szyfrującej używanej przez hitlerowskie Niemcy. Dzięki Rejewskiemu i grupie współpracujących z nim kryptologów Alianci mieli wgląd w plany Niemców. "Pomógł wygrać wojnę" – duże słowa! Czy rzeczywiście tak było? O tym rozmawia Jarosław "Jarry" Jaworski z Książnicy Kopernikańskiej z dr Krzysztofem Osińskim z bydgoskiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej.

Odcinek jest dostępny w serwisach YouTubeSpotify i Anchor.

Dr Krzysztof Osiński: historyk, doktor nauk humanistycznych, pracownik naukowy Delegatury Instytutu Pamięci Narodowej w Bydgoszczy. Specjalizuje się w historii najnowszej regionu kujawsko-pomorskiego, zajmuje się dziejami opozycji antykomunistycznej i zagadnieniami dotyczącymi represji stanu wojennego. 

Źródło: Książnica Kopernikańska w Toruniu