Między szyfrem a zbrodnią. Marian Rejewski w powieści krymi­nalnej – postać, kontekst, znaczenie

Okładka książki "Szmery" z odwróconą tyłem postacią mężczyzny w kapeluszu.

Niniejszy artykuł przybliża rolę, jaką Marian Rejewski odgrywa w fabule powieści pt. "Szmery" Piotra Bojarskiego oraz ocenia, w jaki sposób autor wykorzystał tę postać na styku fikcji literackiej i udokumentowanej historii.

Kiedy kryminał spotyka się z historią

Powieść kryminalna osadzona w międzywojennym Poznaniu, z komisarzem Kaczmarkiem w roli głównej, na pierwszy rzut oka opowiada historię jak wiele innych: zaginięcie szanowanego profesora, policyjne śledztwo, fałszywe tropy i narastające napięcie. Jednak pod warstwą klasycznej intrygi kryminalnej kryje się coś znacznie większego – autentyczna historia polskiej kryptologii, a w jej centrum postać, której nazwisko zna dziś cały świat: Marian Rejewski.

Kim jest Rejewski na kartach powieści?

W powieści nie spotykamy jeszcze Rejewskiego jako słynnego łamacza Enigmy, którego nazwisko figuruje w podręcznikach historii wywiadu. Zamiast tego widzimy młodego, spokojnego i niezwykle precyzyjnego matematyka – drugiego asystenta profesora Zdzisława Krygowskiego, absolwenta poznańskiej uczelni z doświadczeniem stażowym w Getyndze. To człowiek rzeczowy, zdyscyplinowany, mówiący konkretnie i bez zbędnych emocji.

Taki portret jest jednocześnie wierny historycznym opisom Rejewskiego i doskonale wpisuje się w logikę powieści kryminalnej. Czytelnik otrzymuje postać, która budzi zaufanie – i właśnie dlatego jej słowa mają w śledztwie tak dużą wagę.

Tajny kurs na Cytadeli – wątek, który zmienia wszystko

Najistotniejszą sceną z udziałem Rejewskiego jest rozmowa dotycząca tajnego kursu kryptologicznego, zorganizowanego przez profesora Krygowskiego na zlecenie wojska. Z dialogów – najpierw z Henrykiem Zygalskim, a następnie z samym Rejewskim – wyłania się obraz hermetycznego środowiska:

  • profesor wytypował najzdolniejszych studentów matematyki,
  • grupa została wciągnięta do współpracy z Oddziałem II Sztabu Głównego,
  • szkolenia odbywały się m.in. na terenie poznańskiej Cytadeli,
  • powstało z tego niewielkie, ściśle tajne grono kryptologów.

Rejewski funkcjonuje tu jako modelowy przedstawiciel tej grupy: zdolny, dyskretny, lojalny wobec państwa i w pełni świadomy wagi swojej pracy. Dla czytelnika, który zna dalsze losy tych ludzi, scena ta ma dodatkowy, szczególny wymiar – oto obserwujemy narodziny zespołu, który za kilka lat dokona jednego z najważniejszych przełomów wywiadowczych XX wieku.

Zwrot w śledztwie: od niemieckiego spisku do kryminalnego motywu

Jedną z najciekawszych funkcji Rejewskiego w fabule jest jego rola jako korektora błędnych hipotez śledczych. Przez większą część powieści dominuje podejrzenie, że za porwaniem profesora Krygowskiego stoją Niemcy – trop ten forsują zwłaszcza przedstawiciele wywiadu, w tym Kayser. Logika wydaje się niepodważalna: profesor pracował nad szyframi, więc wrogie służby musiały chcieć go uciszyć.

Rejewski jednak stanowczo podważa tę wersję. Wskazuje, że projekt kryptologiczny był hermetycznie tajny, o jego istnieniu i znaczeniu wiedziała zaledwie garstka wtajemniczonych. Niemiecki wywiad najprawdopodobniej nie miał o nim pojęcia, a znacznie bardziej prawdopodobny jest motyw zwykłego szantażu pieniężnego.

To kluczowy moment fabuły. Słowa Rejewskiego przesuwają ciężar śledztwa z wielkiej geopolityki na przyziemną, ale realistyczną zbrodnię kryminalną. Z perspektywy recenzenta warto podkreślić, że autor rozegrał ten zwrot bardzo sprawnie – Rejewski nie wygłasza długiego wykładu, lecz rzuca kilka suchych, logicznych zdań, które burzą dotychczasowe założenia policji. To zarazem hołd dla analitycznego umysłu kryptologa i dowód literackiego wyczucia autora.

Rejewski jako dowód na państwowy wymiar sprawy

Choć Rejewski odrzuca hipotezę o niemieckim spisku, sama jego obecność w powieści potwierdza, że sprawa Krygowskiego wykracza poza zwykłe porwanie. Profesor nie był jedynie szanowanym pracownikiem naukowym – był człowiekiem o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa państwa. Rejewski, jako jego najbliższy współpracownik i uczestnik tajnego projektu, ucieleśnia ten wymiar.

Dzięki niemu czytelnik rozumie, że za pozornie lokalnym, poznańskim śledztwem kryje się szerszy kontekst: polski wywiad, wojskowa kryptologia i gra, której stawka jest znacznie wyższa, niż mogłoby się wydawać komisarzowi Kaczmarkowi na początku sprawy.

Cztery wymiary jednej postaci – ocena literacka

Z perspektywy krytycznoliterackiej Rejewski spełnia w powieści co najmniej cztery funkcje, co świadczy o przemyślanej konstrukcji:

  1. Funkcja historyczna – osadza fabułę w autentycznych realiach przedwojennego Poznania i poznańskiego środowiska matematycznego.
  2. Funkcja fabularna – dostarcza kluczowych informacji, które kierują śledztwo na właściwe tory.
  3. Funkcja symboliczna – ucieleśnia polski intelekt, dyscyplinę i nowoczesność; jest przeciwieństwem stereotypowego obrazu przedwojennej Polski jako kraju zacofanego.
  4. Funkcja przyszłościowa – zapowiada wielkie osiągnięcie (złamanie Enigmy), którego bohaterowie fabuły jeszcze nie w pełni rozumieją, ale które czytelnik już zna.

Szczególnie udany jest kontrast między światem policji a światem nauki. Kaczmarek – człowiek praktyczny, przyzwyczajony do przesłuchań i ulicznych pościgów – stopniowo odkrywa, że za pozornie „nudną" uczelnianą codziennością kryje się coś o ogromnym znaczeniu dla państwa. Rejewski jest katalizatorem tego odkrycia.

Słowo od autora – gdzie kończy się fikcja, a zaczyna historia

W posłowiu autor nie pozostawia wątpliwości: Rejewski, Zygalski i Różycki to postacie autentyczne, a ich rzeczywisty dorobek stanowi historyczne tło powieści. Kryminalna intryga – porwanie profesora – jest wymyślona, ale środowisko, w którym się rozgrywa, opiera się na faktach. Autor celowo wprowadził Rejewskiego, by przypomnieć o jego znaczeniu i oddać hołd poznańskim kryptologom.

To uczciwe postawienie sprawy. Czytelnik nie jest wprowadzany w błąd – wie, co jest fikcją, a co historią – a jednocześnie może cieszyć się sprawnie skonstruowaną fabułą kryminalną.

Od sensacji do satysfakcji – więcej niż kryminał

Wątek Mariana Rejewskiego jest jednym z najmocniejszych elementów powieści. Autorowi udało się osiągnąć trudną równowagę: Rejewski nie jest tu ani suchą notką encyklopedyczną wciśniętą w fabułę na siłę, ani postacią całkowicie podporządkowaną potrzebom kryminalnej intrygi. Jest żywym, konkretnym człowiekiem, którego słowa mają realny wpływ na przebieg śledztwa, a jednocześnie – dzięki historycznej aurze, jaką niesie jego nazwisko – nadaje całej opowieści głębszy, niemal epicki wymiar.

Powieść pokazuje, że za pozornie kryminalnym porwaniem profesora Krygowskiego kryje się szerszy kontekst: tajny projekt kryptologiczny, polski wywiad i środowisko młodych matematyków, które historycznie doprowadziło do złamania Enigmy. Rejewski jest kluczowym łącznikiem między śledztwem Kaczmarka a realną historią polskiej kryptologii – i w tej roli sprawdza się znakomicie.

Dla czytelnika zainteresowanego zarówno kryminałem, jak i historią II Rzeczypospolitej, jest to lektura, która dostarcza satysfakcji na obu poziomach. A dla tych, którzy po zamknięciu książki sięgną po biografie Rejewskiego i jego kolegów, powieść może stać się bramą do jednej z najbardziej fascynujących – i wciąż niedostatecznie znanych – kart polskiej historii.

Miasto, zbrodnia i czytelnik-detektyw

Kryminał poza schematem gatunkowym

Powieść kryminalna bywa bezlitośnie traktowana przez krytykę literacką jako gatunek schematyczny – sprowadzany do uniwersalnego wzorca: zbrodnia, śledztwo, zdemaskowanie sprawcy. Jak wykazują w swoim studium Magdalena Graf i Paweł Graf (UAM), tradycyjne podejścia badawcze (skupione na poetyce, historii czy ujęciach antropologicznych) często natrafiają na tzw. „ścianę schematyzmu”. Kluczem do wyzwolenia kryminału z ram banalnej rozrywki okazuje się jednak przestrzeń miejska.
W powieści Piotra Bojarskiego „Szmery” – kolejnym tomie cenionego cyklu o poznańskim komisarzu Zbigniewie Kaczmarku – miasto Poznań przestaje być jedynie pasywnym „tłem akcji” czy turystyczną scenerią. Staje się pełnoprawnym, realno-fikcjonalnym współbohaterem, który transformuje nawyki lekturowe odbiorcy i nadaje powieści głęboki sens egzystencjalny oraz historyczny.

Cztery modele lektury kryminału a perspektywa miejska

Aby w pełni docenić strukturę i walory „Szmerów”, warto odwołać się do typologii sposobów badania powieści kryminalnej zaproponowanej w artykule M. i P. Grafów:

  1. Przez poetykę (S. Lasić, S. Barańczak, H. Heissenbüttel) – Szukanie uniwersalnej struktury opartej na zagadce. Często prowadzi do konkluzji o wtórności i schematyzmie gatunku.
  2. Przez historię (T. Cegielski, E. Mrowczyk-Hearfield, R. Caillois) – Śledzenie ewolucji od E.A. Poego (1841 r.). Problemy z uchwyceniem dynamicznie rozwijających się odmian (np. kryminał retro, uniwersytecki, nieliteracki).
  3. Filozoficzno-antropologiczny (M. Czubaj, A. Regiewicz, M. Großheim) – Kryminał jako świadectwo kulturowe: badanie zapachów, dźwięków, ubiorów, kulinariów (np. semiotyka kaszanki) i
    kondycji ludzkiej.
  4. Socjologiczny / miejski (H. Kubicka, J. Tuszyńska, M. i P. Grafowie) – Miasto i czytelnik-detektyw: traktowanie miasta jako rzeczywistej przestrzeni aksjologicznej. Przełamanie schematu zbrodni.

Czytelnik-detektyw i gra miejska w „Szmerach"

Tradycyjna lektura kryminału stawia czytelnika w pozycji nieporadnego adepata (tzw. „doktora Watsona”), który z podziwem śledzi genialną dedukcję śledczego. Jednak w przypadku „Szmerów” i całego cyklu Bojarskiego zachodzi kluczowe przesunięcie: czytelnik staje się detektywem wyższego poziomu, śledzącym nie tylko mordercę, ale samego autora tworzącego przestrzeń Poznania.

Bojarski buduje gęstą, niezwykle precyzyjną tkankę historyczno-topograficzną Poznania schyłku lat 30. XX wieku. Czytelnik zorientowany w geografii miasta rywalizuje z pisarzem:

  • Konkretność toponimii i chrematonimii: Odnajdujemy realnie istniejące w dwudziestoleciu międzywojennym lokale i punkty (np. restauracja Pod Niedźwiadkiem na pl. Sapieżyńskim / Wielkopolskim, kawiarnia Grandka / Café Grande, U Grubego Jasia, czy kąpielisko Łazienki Rzeczne).
  • Weryfikacja tras i anachronizmów: Lektura zamienia się w weryfikowanie autentyczności rozkładów jazdy pociągów (np. ekspres Berlin – Warszawa o godz. 4:30), kursów tramwajów czy ułożenia ulic (np. analiza skrzyżowań czy widoków z okien). Błąd autora lub świadome odstępstwo przynosi czytelnikowi wyrafinowaną satysfakcję poznawczą.
  • Mikrohistorie fyrtli i zaułków: Powieść Bojarskiego zachowuje pamięć o miejscach utraconych lub zmienionych (np. dawna ul. Wenecjańska z fabryką zapałek).

Konstrukcja bohatera: komisarz Kaczmarek jako poznański „ejber”

Postać komisarza Zbigniewa Kaczmarka jest daleka od wyidealizowanego wizerunku szlachetnego stróża prawa. W interpretacji Grafów jest to bohater antyheroiczny:

„[...] to nie pozytywny, godny podziwu śledczy, ale – patrząc na jego zachowanie – zwyczajny nicpota i huncwot, ejber i juchta. Arogant, którego trudno podziwiać. Detektyw, który znienacka potrafi uderzyć nieodpowiadającą na pytania prostytutkę, kopnąć psa, strzelić w mordę podwładnego, niewspółczująco patrzeć na płonącego żywcem zabójcę.”

W „Szmerach” czytelnik obserwuje nie tyle triumf sprawiedliwości, co powolną deprawację i starzenie się bohatera. Kaczmarek tyje, staje się nostalgiczny i brutalny. Co ciekawe, w cyklu Bojarskiego postacie są silnie zróżnicowane onomastycznie:

  • Antroponimia regionalna: Nazwisko Kaczmarek to najczęstsze miano wielkopolskie; jego przełożony Kayser nosi nazwisko bamberskie (charakterystyczne wyłącznie dla Poznania); z kolei wyśmiewany podwładny Nowak odsyła do popularnej tradycji mazowieckiej/warszawskiej.
  • Gwara poznańska i obyczajowość: Życie codzienne, językowe wtręty („zza winkla”, „na fleku”) oraz kulinaria (nieodłączna kaszanka/krwawa kiszka i flaki) osadzają postacie w autentycznej kulturze miejskiej.

Kontekst historyczny i aksjologia zbrodni

W „Szmerach” zbrodnia traci status odosobnionego, abstrakcyjnego aktu zła, a staje się emanacją realnych napięć społeczno-politycznych przedwojennej Polski. Odkrycie konkretnego zabójcy schodzi na drugi plan w obliczu szerszego kontekstu:

  • Starcie agentur (wywiadu niemieckiego i sowieckiego) w przygranicznym Poznaniu.
  • Lokalne odniesienia historyczne – postacie autentyczne, wydarzenia sportowe (piłkarze przedwojennej Warty Poznań: Gendera, Scherfke, Nawrot) i społeczne.
  • Aksjologia lokalnych rzezimieszków (np. Ślepy Antek z Chwaliszewa) – bezwzględnych chuliganów, którzy jednak w obliczu zagrożenia historycznego stają się bohaterami.

Kryminał jako manifestacja życia

Piotr Bojarski w powieści „Szmery” udowadnia, że poznański kryminał retro potrafi przekroczyć ograniczenia schematu. Miasto Poznań – w przeciwieństwie do powtarzalnych wzorców dedukcyjnych – jest zmienne, proteuszowe i nieprzewidywalne. Jak zauważają M. i P. Grafowie, kryminał miejski staje się współczesną odmianą figury Pulcinelli (opisanej przez Giorgio Agambena) – postacie mogą popełniać błędy, zbrodnia przemija, ale tkanka miejska i czyste, niezniszczalne życie trwają nadal.

„Szmery” to powieść dwuwarstwowa. Dla miłośnika sensacji to sprawnie poprowadzony kryminał retro z mrocznym klimatem lat 30. Dla czytelnika-detektywa to porywająca, erudycyjna gra miejska i fascynujące studium przedwojennego Poznania.

Ryszard Karczewski

Bibliografia

Czubaj, Mariusz. Etnolog w Mieście Grzechu: powieść kryminalna jako świadectwo antropologiczne. Gdańsk: Oficynka, 2010.

Graf, Magdalena, Graf, Paweł. Miasto i/czy zbrodnia. Znaczenie scenerii miejskiej dla teorii powieści
kryminalnej, „Litteraria Copernicana” 2021, nr 3(39), s. 53–71.

Kraska, Mariusz.  Prosta sztuka zabijania. Figury czytania kryminału. Gdańsk: Fundacja Terytoria Książki, 2013.

Markiewicz, Henryk. Główne problemy wiedzy o literaturze. Kraków: Wydaw. Literackie, 1980.

Siewierski, Jerzy. Powieść kryminalna. Warszawa: Krajowa Agencja Wydawnicza, 1979.